• Facebook
  • Google+
  • Instagram
  • Twitter

sobota, 8 lutego 2014

#4 Kim jest bohater?


Raz zdarzyło mi się, że miałam przyjemność rozmawiać z czytelnikiem, który zadał mi pytanie: „Jesteś Lucky czy jesteś Kasandrą?” W gwoli ścisłości, te dwie postacie to bohaterki dwóch całkowicie odmiennych opowiadań, z którymi zapoznał się ów czytelnik. 
marry sue, kim jest marry sue, jak tworzyć bohatera, jak nie tworzyć bohatera, jak pisać, idealizowanie postaci

To pytanie, z pozoru niewinne i niegroźne, sprawiło, że musiałam zastanowić się nad pewnymi kwestami. Mianowicie, przez cały czas pisania byłam święcie przekonana, iż nie jestem żadną z tych postaci. Później musiałam dokonać gruntownej selekcji cech wymyślonych a cech pokrywających się z moim charakterem. O tyle, ile nigdy nie utożsamiałam się z bohaterkami, to w dalszym ciągu twierdzę, że mój psychologiczny autoportret jest w innym miejscu w tekście, to muszę przyznać, że pewne elementy łączą mnie z tymi dwiema kobietami. 
marry sue, kim jest marry sue, jak tworzyć bohatera, jak nie tworzyć bohatera, jak pisać, idealizowanie postaci

Lucky 

Lucky jest kobietą, która trafia przez przypadek trafia na pustynną planetę-więzienie. Morderczy klimat, niezbyt przyjazne zwierzęta i ludzie, najgorsi z możliwych, zesłani na śmierć. Od samego początku jej osobowość jest jedną wielką niewiadomą, gdyż ona sama nie wie, kim jest - niewłaściwa procedura wybudzania przyczyniła się do utraty pamięci. 
marry sue, kim jest marry sue, jak tworzyć bohatera, jak nie tworzyć bohatera, jak pisać, idealizowanie postaci

Ona - jako osoba - ujawnia się w trakcie opowiadania, gdy walczy o przetrwanie i pozycję wśród ludzi niewiele różniących się od zwierząt. Nie ma czasu na myślenie o sobie, ponieważ cały czas jest w ruchu, cały czas musi walczyć i w świetle różnych wydarzeń, czytelnik poznaje ją i to, kim jest. Wielce prawdopodobne jest, że jej charakter kształtuje się właśnie w trakcie wydarzeń - nie wiemy, kim była wcześniej, ona sama tego nie wie. Zatem w tym tekście mamy do czynienia z procesem rodzącej się osobowości, a nie gotowej postaci. 
marry sue, kim jest marry sue, jak tworzyć bohatera, jak nie tworzyć bohatera, jak pisać, idealizowanie postaci

Kiedy pisałam „Borderlands”, nie wiedziałam, z kim mam do czynienia - jakkolwiek irracjonalnie to brzmi. Wrzuciłam kobietę w wir wydarzeń, nie myśląc o tym, kim jest i jaką rolę będzie miała odegrać. To wydarzenia, fabuła i planeta ukształtowały ją i wychowały, ja byłam zbyt zajęta inną postacią tej historii - Mordercaiem. Prawdę mówiąc, on dla mnie był na pierwszym planie od samego początku, a Lucky stanowiła jedynie tło. Udowodniła zarówno mi, jak i czytelnikom, że bohaterowie potrafią być bardzo niesforni. 
marry sue, kim jest marry sue, jak tworzyć bohatera, jak nie tworzyć bohatera, jak pisać, idealizowanie postaci

Na pytanie, czy jestem Lucky, w pierwszej kolejności powiedziałam mojemu czytelnikowi, że jeśli chodzi o Lucky, to jestem po części nią. Jej zachowanie w niektórych sytuacjach jest moim zachowaniem, ale, po dłuższym myśleniu na ten temat, musiałam zmienić swoją postawę. Nie jestem Lucky, nie zachowywałabym się tak. Dlaczego zatem wpierw powiedziałam, że jej zachowania pokrywają się z moimi? Ponieważ chciałabym się tak zachować w sytuacjach, w których postawiłam tę kobietę. Nie wiem, co bym zrobiła na jej miejscu, z brakiem poczucia własnego JA i bez wspomnień. 
marry sue, kim jest marry sue, jak tworzyć bohatera, jak nie tworzyć bohatera, jak pisać, idealizowanie postaci

Chciałabym, tak jak Lucky, trzymać się twardo, nie zatracić swojej ludzkiej strony osobowości, dalej być sobą na tyle, na ile pozwoli postapokaliptyczna rzeczywistość. Z drugiej strony wiem, że jestem słaba i niegotowa na takie poświęcenie i taki dramat, jaki przetrwała ta postać. Jednakże, posiadam w sobie taką dziką, wewnętrzną naturę, podobną do tej, którą posiadała Lucky, ale nie taką samą. Kto czytał i rozgryzł budowę jej psychiki - jej, ale i Gregory'ego - wie o czym mówię. Czasami, w przypływie emocji, potrafię podejmować decyzje dość nietypowe, szalone wręcz. 
marry sue, kim jest marry sue, jak tworzyć bohatera, jak nie tworzyć bohatera, jak pisać, idealizowanie postaci

Na podstawie tego można wysnuć wniosek, że w pewnym stopniu jestem Lucky, albo też Lucky jest mną. Różnimy się pod wieloma względami, ale pewne sytuacje i emocje sprawiają, że podejmujemy decyzje nietypowe, niepasujące do nas. Co prawda, nasze uwarunkowanie w podejmowaniu decyzji jest całkowicie odmienne, to coś na łączy. Kim jest Lucky? Lucky jest moim pragnieniem, że gdy zapomnę o tym, kim jestem, pozostanę takim człowiekiem, któremu będę mogła patrzeć w oczy w lustrze i myśleć „Jestem sobą”. 

Kasandra

Ciekawiej sprawa się rysuje, jeśli przejdziemy do Kasandry. „Psychologia światów” nieco inaczej się rysuje chociażby ze względu na realia świata, teoretycznie, bo jeśli obie bohaterki są po części mną, powinny być podobne. Teoretycznie, bo gdyby obie powstały na podstawie mojego charakteru, niezależnie od realiów, byłyby podobne, a tak nie jest. Są skrajnie różne, niczym dzień i noc. Zatem, realia świata również warunkują to, kim są moje postacie, a nie tylko moje widzi-mi-się, co zresztą sugerowałam już przy Lucky. 
marry sue, kim jest marry sue, jak tworzyć bohatera, jak nie tworzyć bohatera, jak pisać, idealizowanie postaci

Kasandra - jako moja postać i kobieta jednocześnie - jest apodyktyczna, humorzasta i egocentryczna. Nie jest typem osoby, z którą chce się spędzać wolne chwile, ale przyciąga do siebie ludzi przez postawę. Dumną, zakrawającą wręcz o arogancję. Jest raczej skłonna do poświęceń, z natury jest lojalna, lecz nie potrafi dobierać sobie przyjaciół. Tak jak o niej piszę, mogę powiedzieć, że to również moje cechy. Jestem taka, ale nie tak skrajnie jak ona - raczej dawkuję te cechy stopniowo (jeśli można powiedzieć o dawkowaniu cech). Nie każdy je widzi we mnie, nie każdy odczuwa moją apodyktyczną stronę czy egoizm, złośliwość i podłość. Nie traktuję ludzi jednakowo, więc nie dla każdego jestem Kasandrą. 
marry sue, kim jest marry sue, jak tworzyć bohatera, jak nie tworzyć bohatera, jak pisać, idealizowanie postaci

Spójrzmy teraz na dwie kobiety: Kasandra posiada moje cechy, ale przejaskrawione, a za to Lucky posiada pewne zachowania, które sama chciałabym mieć wpojone w podświadomość. Jestem tą dwójką, a ta dwójka jest mną. Po drodze spotkamy mnóstwo innych postaci, które po głębszej analizie, mogłabym przyrównać do swojego charakteru. Jednakże, czym się różnią te dwie konkretne jednostki? Jedna jest najgorszą wersją mojej osoby, przejaskrawionej, ale prawdopodobnej. Któregoś dnia mogę obudzić się jako Kasandra i o tym nie wiedzieć, ponieważ jej charakter jest realny, jej osoba jest rzeczywista. Dlatego też nie mogę nie uwzględnić prawdopodobieństwa, że któregoś dnia będę nią. Mogę, ale nie muszę, bo mogę tak z innymi postaciami. Lucky to pragnienie tego, że nawet gdy zatracę się w tym co się dzieje, gdy sytuacja będzie dramatyczna, będę potrafiła odnaleźć siebie, swoją naturę i idee. Ona ukazuje moje pragnienie odcięcia się od ogółu, bo jakże łatwiejsze byłoby życie Lucky na Pandorze, gdyby robiła to, co robią skazańcy? 
marry sue, kim jest marry sue, jak tworzyć bohatera, jak nie tworzyć bohatera, jak pisać, idealizowanie postaci

Wniosek, który mi się nasuwa, ale prawdopodobnie nie tylko mi jest następujący: Niektóre moje postacie są prawdopodobnym charakterem, którym mogę się stać. Każdy posiada pewną moją cechę, lub też grupę cech skrajnie przejaskrawionych, ale rzeczywistych. 
marry sue, kim jest marry sue, jak tworzyć bohatera, jak nie tworzyć bohatera, jak pisać, idealizowanie postaci

Idąc dalej - ponieważ dotychczas zawierałam ledwie wprowadzenie do głównych przemyśleń - pragnę postawić kolejne pytanie. Na początku przygody z pisaniem, każdy tworzy nierealne postacie, które wielokrotnie określałam mianem: Marry Sue. Postać-ideał, której każdy przymiot zaczyna się od „naj”. Właśnie na tym opiera się moje pytanie: Dlaczego każdy na początku tworzy perfekcję, ideał, wzór cnót? 
marry sue, kim jest marry sue, jak tworzyć bohatera, jak nie tworzyć bohatera, jak pisać, idealizowanie postaci

Odpowiedź - w moim skromnym przekonaniu - jest stosunkowo prosta. Literatura to świat marzeń, nierzeczywista alternatywa, w której jesteśmy kim chcemy. Dlatego też na początku utożsamiamy się z postacią (mówię my, ponieważ ja też tak robiłam), a kiedy to robimy, chcemy być najlepsi. Właśnie w tym wyimaginowanym świecie jest to najprostsze - klika ruchów palcem i mamy wygląd, o którym marzymy. Kolejnych kilka kliknięć - wymarzony facet, dom, bogactwo, wykształcenie. 
marry sue, kim jest marry sue, jak tworzyć bohatera, jak nie tworzyć bohatera, jak pisać, idealizowanie postaci

Wbrew pozorom, można długo pisać o tego typu marzeniach, nie wychodząc poza ramy idealnego świata i idealnej postaci. Jak długo? Do jednej z pierwszych publikacji? Nie, to nie wytycza ram wychodzenia z otoczki idealizmu. Idealizm trwa do pierwszej poważnej krytyki. Nie mówię tutaj „to mi się nie podoba, to musisz poprawić„ tylko do pierwszego komentarza z tych, które sama zazwyczaj serwuję. Dobitnego, brutalnego. 
marry sue, kim jest marry sue, jak tworzyć bohatera, jak nie tworzyć bohatera, jak pisać, idealizowanie postaci

Jako krytyk jestem raczej potworem, który wkracza w bajkowy świat pisarza i niszczy sielankę, którą mogłabym nazwać rzeźbą. Morduję idealnych bohaterów słowem, a śmiechem rozbijam to, co wydawało się w porządku. Autor wówczas musi budować cały świat od nowa z tych potłuczonych kawałków, ale raz zniszczona rzeźba nie będzie tak piękna jak za pierwszym razem. 
marry sue, kim jest marry sue, jak tworzyć bohatera, jak nie tworzyć bohatera, jak pisać, idealizowanie postaci

Kiedy znów jest gotowa, znów pojawiam się i ją niszczę. Tak w nieskończoność, aż kawałki są tak zniszczone, tak potłuczone, że Autor nie jest w stanie zbudować tej początkowej sielanki. Wszystko, co teraz stworzy, będzie popękane, miejscami szkaradne - czyli takie, jak nasza rzeczywistość. Jego bohaterowie nie będą mieć pięknych twarzy, gładkich charakterów i nie wszystko pójdzie po ich myśli. 
marry sue, kim jest marry sue, jak tworzyć bohatera, jak nie tworzyć bohatera, jak pisać, idealizowanie postaci

Najśmieszniejsze, a może najsmutniejsze (?) jest to, że Autor tekstów nie zdaje sobie sprawy z tej zmiany, nie widzi tego niszcząco-tworzącego wpływu krytyka. Kiedy patrzę na swoich bohaterów sprzed kilku lat, ba, sprzed półtorej roku, to widzę ten wszechobecny idealizm i Marry Suizm. Nie mam zielonego pojęcia kiedy przeszłam z Marry Sue na charaktery Kasandry i Lucky. Kiedy zaczynam pisać, pierwsza i najważniejsza myśl: nie idealizuj. Wiem, że inni po czasie też tak tworzą, też zwracają uwagę na idealizację. 
marry sue, kim jest marry sue, jak tworzyć bohatera, jak nie tworzyć bohatera, jak pisać, idealizowanie postaci

Wiem również, że inni przestają być swoimi bohaterami. Tak jak wcześniej tworzyli bohaterów na wzór swojego ideału, tak teraz tworzą postacie, które odbiegają od ideału, a stają się czymś, a raczej kimś innym. Na jakiej zasadzie ja tworzę - wiem, ale na jakiej inni - wiedzą tylko oni. Każdy ma własny sprawdzony sposób i największą głupotą jest próba zmienienia tego na wzór innego twórcy. 
marry sue, kim jest marry sue, jak tworzyć bohatera, jak nie tworzyć bohatera, jak pisać, idealizowanie postaci

Każdy z nas - każdy Autor - jest osobą indywidualną, niepowtarzalną, więc nie zmieniajmy tego. 
marry sue, kim jest marry sue, jak tworzyć bohatera, jak nie tworzyć bohatera, jak pisać, idealizowanie postaci

Dosłownie chwilę temu dostałam wiadomość odnośnie najnowszego rozdziału Autostopowicza, która idealnie wręcz wkomponowuje się w ten tekst. Wspominałam, że: 
O tyle, ile nigdy nie utożsamiałam się z bohaterkami, to w dalszym ciągu twierdzę, że mój psychologiczny autoportret jest w innym miejscu w tekście [...] 
A przed chwilą otrzymałam wiadomość: 
- Wiem, wiem, nie w twoim typie. Ty lubisz takich totalnych metali, dwa metry i muskulatura... To o Tobie! Hahaha 

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Współpraca


Adres e-mail

Pani.Kotelkova@gmail.com

Gadu-Gadu

10183085

Tak, nadal korzystam z komunikatora.