• Facebook
  • Google+
  • Instagram
  • Twitter

niedziela, 4 maja 2014

#15 UWAGA! Choroba zakaźna atakuje!

Z góry mówię, że to nie jest felieton przemyśleniowy, a bardziej jakże szlachetny ból dupy na to, co się dzieje w moim otoczeniu. Wszystko jest stabilne, nic praktycznie się nie zmienia i w tym tkwi problem. Ludzie od gimnazjum pozostają tacy sami, tylko zmienia się ich wygląd, to że mają dowód i inne dokumenty. Zmienia się otoczenie, ale naprawdę, mam wrażenie, że utknęłam czasoprzestrzennym gimnazjum. Powtórnie ocieramy się o temat dorosłości a dojrzałości, teoretycznie. Praktycznie, będę sobie skakała między hipokryzją a... No właśnie, jak inaczej nazwać obgadywanie?
Ludzie obgadują, nie oszukujmy się. Ja obgaduję, Ty obgadujesz. Wszyscy obgadujemy! Jeśli ktoś twierdzi, że tego nie robi, jest hipokrytą, cholernym hipokrytą i właśnie Ci mnie drażnią najbardziej. Ludzie, którzy nienawidzą ludzi obgadujących, a swój sprzeciw wyrażają poprzez obgadywanie. Logiczne, prawda?


Plotka – zakaźna choroba wirusowa polegająca na przenoszeniu jej z nosiciela na nosiciela. O dziwo nosiciel nie jest chory, chora jest ofiara. Zarazić się można słuchając bardziej lub mniej prawdziwych wiadomości na temat ofiary. Jak większość chorób wirusowych, ma duże skłonności do mutacji. Jest bardzo trudno uleczalna, a każdy przypadek wymaga leczenia indywidualnego poprzez podawanie nosicielom odpowiednich dowodów plotkę dementujących.*, 

Ostatnimi czasy coraz częściej spotykam się z chorobą tego typu, ale w nietypowej mutacji. Obgadywanie czyjegoś zachowywania lub wydarzenia z czyjegoś życia, nie tylko na zasadzie "snuję niedorzeczne domysły i dzielę się z resztą grupy"; ale również by wytknąć coś innego, coś, z czego grupa się pośmieje i tym samym nosiciel podnosi swoje bardzo upośledzone ego. Piję do konkretnych zachowań, w których biorę udział, jako wolny słuchacz, czasami wbrew mej woli.
Oczywiście, nie jestem całkowicie przeciwna plotkowaniu, tylko ludzie, róbmy to z dobrym smakiem!
Z jednej strony powiedzenie grupie o wpadce jednej osoby jest zabawne. Wpadka, którą widziało więcej osób; wpadka, która nie jest w żaden sposób podkolorowana; wpadka, o której sam zainteresowany mówi ze śmiechem. Jednakże nawet najzabawniejsze rzeczy, wielokrotnie powtarzane, straci na walorze i staje się po prostu nudna. Niestety, spotkałam się z powtarzaniem tych opowieści do skutku, tylko po to, by ośmieszyć kogoś. Naprawdę? Ktoś ma tak wielki kompleks, że musi ośmieszać kogoś, komu coś nie wyszło? Potknęłam się na prostym chodniku, piętnujcie mnie, że nie potrafię chodzić.
Zdarza się tak, że ktoś zachowuje się w sposób irytujący i drażni nas niemiłosiernie. Odczuwamy wtedy silną potrzebę podzielenia się tym faktem z ludźmi, którzy współodczuwają ten stan - oczywiście, do zrozumienia. W końcu taka nasza natura, mówić o swoim niezadowoleniu. Tylko dlaczego nie mówimy to wszystko osobie zainteresowanej, czyli choremu? Ach, no tak, to wymagałoby odwagi. Spojrzeć komuś w oczy i powiedzieć "Sorry, wkurzasz mnie". Łatwiej unikać, a kiedy tej osoby nie ma w pobliżu, narzekać, narzekać i jeszcze raz narzekać.
Jesteśmy społeczeństwem tchórzy, społeczeństwem pełnym strachu, gdzie nasza odwaga znajduje ujście w "Internetach" lub wtedy, gdy jesteśmy otoczeni przez wsparcie. Tylko i wyłącznie wtedy. Widać to na wszelakiego typu portalach, chociażby hejted i spotted. Anonimowość, nasza odwaga ogranicza się do anonimowości. Grupa nam ją daje, bo nikt nikogo nie wsypie. Doprawdy? Wrażenie fałszywe do granic ludzkich wyobrażeń. To kolejny poziom hipokryzji i fałszywości, która mnie drażni w otoczeniu plotkar.
"Tak! Poplotkujemy z tobą o wszystkich, których nie lubisz. Gdy sobie pójdziesz, obgadamy ciebie z tymi, którzy nie lubią ciebie.". Cała rzeczywistość "grup" wsparcia. Jeśli wchodzimy w niezdrowe plotkowanie, bardzo często wykracza ona poza naszą kontrolę. Niezdrowe plotkowanie? Jak to brzmi!
Według mojej opinii, na potępienie zasługuje wywlekanie czyichś spraw prywatnych na światło dzienne. Po co to wszystko? By sępy miały pożywkę? Doprawdy jest to niezbędne? Stracić przyjaźń kogoś, tylko po to, by zdobyć uznanie w grupie. Zastanawia mnie, czy osoba zdradzająca zaufanie jest świadoma daleko idących konsekwencji? Ponieważ, jeśli pomyślę logicznie, to nie chciałabym się przyjaźnić z kimś, kto zdradził kogoś innego. Nie mam na myśli tutaj, że przestał się z kimś zadawać, bo jesteśmy dorosłymi ludźmi i możemy trzymać z kim chcemy, nie ślubujemy sobie wierności w relacjach koleżeńskich. Jednak zdradzanie sekretów to już pogwałcenie kodeksu koleżeńskiego. Kodeksu, który każdy powinien mieć wykuty na blachę. Powinien, ale czy ma?
Ostatni punkt mojego hejtu dla hejtowania jest punkt, zawierający w sobie to, co bodaj wspomniałam wcześniej. Obgadywanie tylko po to, by komuś dowalić. Komuś, kto nie jest w stanie się w danej chwili obronić, ponieważ go przy tym nie ma. Do obrony dojdzie wtedy, gdy plotka i niechęć rozprzestrzeni się ponad to, co powinna. O czym mówię?
Dziewczyna w końcu ma chłopaka i co? I ktoś nagle zaczyna wielkie obgadywania, jak to możliwe?! Przecież nie jest ładna! Jest taka, sraka i owaka! Jak to możliwe? Pewnie żart, mało śmieszny żart. Może on sobie z niej robi żarty? Albo oboje?
Domysły się dwoją, troją, powstaje niezliczenie wiele teorii. Drodzy hipokryci, czyż nie sami głosicie teorię, że miłość ponad wyglądem? Że wygląd to nie wszystko? Rozumiem, że są haczyki, o których się nie mówi? Wiecie, magiczne kruczki miłości?
Plotkujmy. Śmiało! To dobrze wszystkim zrobi. Miejmy jednak odwagę spojrzeć komuś w twarz i powiedzieć, co nam przeszkadza. Bądźmy fair i nie zdradzajmy szczegółów, które zostały nam powierzone w wielkiej tajemnicy. Przede wszystkim, nie ośmieszajmy kogoś tylko dlatego, że go nie lubimy. Nie wszyscy są mądrzy, nie wszyscy są przebiegli i nikt nie daje nam prawa kpić z tych osób, które nie są.
Obowiązkiem osób silniejszych jest bronić słabszych; osób mądrzejszych wspierać mniej mądrych.


Powiedziałam, że plotkować można. No bo można, jest to całkiem zdrowe dla nas. Osobiście lubię dzielić się spostrzeżeniami z ludźmi, którzy znają daną osobę, bądź też nie. Nie robię tego, by ośmieszyć daną osobę lub pogrążyć jej osobę. Jestem ciekawa spostrzeżeń innych osób, to wszystko. Więcej perspektyw, to bardziej prawdopodobny obraz. 
Nie snuję teorii, nie snuję domysłów - mówię o tym, co widzę i co mnie się wydaje. Przy czym nie mówię o tym z każdym, raczej staram się uważnie dobierać rozmówców. Mam na myśli takich, którzy nie przejęzyczą tego, co mówiłam na własną korzyść. Przy czym, gdy ktoś mnie wkurza, jestem w stanie o tym powiedzieć osobie, która mnie denerwuje. Przynajmniej się staram.
Przy czym, niewiele osób mnie wkurza. Jesteśmy ludźmi, każdy jest jaki jest i nic na to nie poradzimy. Akceptujmy się! 
Dziękuję, szlachetny ból dupy właśnie się zakończył. 

*Plotka według nonsensopedii. 

1 komentarz:

  1. "Przy czym, niewiele osób mnie wkurza. Jesteśmy ludźmi, każdy jest jaki jest i nic na to nie poradzimy. Akceptujmy się!"
    > http://eu-photo0.ask.fm/064/448/614/2390003014-1rgj7id-a8499aeo0sjsia/original/tumblr_n159ta4PDc1stgt9xo1_1280.jpg
    XD Taki komentarz do zdania, który mi się skojarzył

    OdpowiedzUsuń

Współpraca


Adres e-mail

Pani.Kotelkova@gmail.com

Gadu-Gadu

10183085

Tak, nadal korzystam z komunikatora.