• Facebook
  • Google+
  • Instagram
  • Twitter

niedziela, 1 czerwca 2014

#19 Achtung! Kobieta za kierownicą!



Kot kłócił się z Krzysiem po raz kolejny podczas tej podróży, przyznaje się bez bicia. Nawigacja ostrzegała o fotoradarach, narzekała na prędkość samochodu - w skrócie, doprowadzała Kota do szewskiej pasji. Właśnie po zakończeniu takiej żywiołowej dyskusji z Krzysiem, Krzysiem niekłótliwym, Kot wyprzedził samochód. Biały, dostawczy.

Warto wspomnieć, że Kot uwielbia autostrady; jechać z prędkością trzycyfrową, z głośną muzyką i Krzysiem. Krzysiu nie jest w tej historii istotny, Kot po prostu lubi mówić, że się z nim kłóci. I wyzywać go od debili. I błaga go, by się nie mylił. Błaga również w mieście, ale to nie jest istotne. Istotne jest to, że Kot wyprzedził biały, dostawczy samochód i jak przystało na dobrego kierowcę, Kot zmienił pas ruchu. Wyprzedzanie na autostradzie to żadna sztuka czy nowość, ot, każdy orze jak może.


Jazda autostradą jest cudowna, tak inną drogą. Słoneczko gdzieś wysoko, sielankowy obraz lasów i pól, jakieś małe miejscowości w oddali. Wiadomo, okulary przeciwsłoneczne na nosie, głowa podrygująca w rytm muzyki. Nie wiedzieć czemu, Kot zawsze uspokaja się na autostradzie. Relaksik.

Nagle pyk, biały, dostawczy samochód wyprzedził Kota. Z lewej strony, po czym zjechał na pas przed Kotem. Pognał jak szalony, ale utrzymywał się na widoku. Jakoś tak się stało, że po piętnastu minutach Kot wyprzedzał go z lewej strony. Kot przyznaje, zerknął z ciekawości na kierowcę.

Mężczyzna. Trzech, konkretniej rzecz ujmując. Trzech mężczyzn popatrzyło na Kota, ale Kot się tym nie przejął. Wyprzedził i zjechał ponownie na prawy pas, by szybszym samochodom nie przeszkadzać. Nie minęły dwie minuty, jak biały samochód znów wyprzedził Kota i pognał do przodu. Do czasu - może z pięć minut później Kot znów znajdował się na lewym pasie i znów wyprzedzał nieszczęsny, biały samochód.

Sytuacja powtórzyła się co najmniej siedem razy, o ile nie więcej, niż dziesięć. Dlaczego to tak intryguje Kota? Mianowicie, Kot uwielbia funkcję w swoim samochodzie - tempomat.

Tempomat – urządzenie utrzymujące stałą prędkość pojazdu niezależnie od tego, czy pojazd porusza się po płaskiej nawierzchni, czy też pochyłej (podjazdy, zjazdy). Kierowca nie musi naciskać pedału przyspieszenia, gdyż regulacja prędkości odbywa się automatycznie.

Zatem przez dwie godziny i przez prawie sto kilometrów Kot jechał ze stałą, dosłownie stałą prędkością. Czyżby fakt, że Kot - Kot będący kobietą - wyprzedza mężczyznę jest niewygodny dla męskiej rasy? To nie jedyna historia w życiu Kota na autostradzie, a że jeździ nią dość często... Nu. Bon voyage.




A! I by Kot zapomniał. Wszystkiego dobrego moje dzieciaczki! 

3 komentarze:

  1. Chętnie przejechałabym się kiedyś z Kotem samochodem po autostradzie. Zdecydowanie. Bardzo chętnie. Może Kot gdzieś mnie kiedyś zabierze?
    Historia Kota przypomniała mi jak kiedyś jechałam z kuzynką - normalna jazda, normalna droga, zero autostrad tylko jak już jechałyśmy to stanęłyśmy na światłach. I obok nas stał sobie w samochodzie facet, który, zauważając kobietę za kierownicą, postanowił się z nią... pościgać. Nie wiem co z tymi facetami, ale fakt był jeden - jak kuzynka zwolniła, to aż słyszałyśmy ryk radości, że udało mu się "wygrać". Ach te dzieci... ;)

    Najlepszego Drogi Kocie. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. faceci już tak mają , włącza im się chora rywalizacja, a przecież nie ma nic gorszego od męskiego ego:P:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pewnym sensie masz rację i po prostu mnie to bawi;) Miło zobaczyć nowego Czytelnika, witam;)

      Usuń

Współpraca


Adres e-mail

Pani.Kotelkova@gmail.com

Gadu-Gadu

10183085

Tak, nadal korzystam z komunikatora.