• Facebook
  • Google+
  • Instagram
  • Twitter

piątek, 4 lipca 2014

#24 Nie czytasz? Nie pisz. Czytasz? Również nie pisz.



Pierwsze dwa zdania są całkiem logiczne. W końcu ktoś, kto nie czyta, nie zna konwencji literackich, nie zna naszych kotlecików, nie napisze niczego oryginalnego. Ktoś, kto nie czyta, nie napisze poprawnie choćby strony. Oczywiście, mówiąc o czytaniu, nie koniecznie mam na myśli książki. Również nie mam na myśli opowiadań amatorskiego autorstwa, czy też wypowiedzi na forach, pseudo-artykułów na blogach. Mam na myśli porządne teksty, które w znacznej mierze znajdują się w... No właśnie, teoretycznie w książkach. 

Jak zawsze, w jeden temat wkradł mi się drugi i nie potrafię mu odmówić, taka ze mnie nieasertywna osoba. Mianowicie, coraz częściej spotykam się z fatalnie wydanymi książkami. Błędy interpunkcyjne, błędy logiczne, a nawet (ło matulu ma kochana) ortograficzne. Jeśli jesteśmy wystawieni na niepoprawność w czymś tak autorytarnym jak książka; jeśli ludzie od redakcji spaprają robotę, to nigdy nie nauczymy się pisać poprawnie.

Nim jednak podkopię autorytet książki, to należy wspomnieć, że są wydawnictwa, które naprawdę starają się wydawać coś dobrego, ale przynajmniej napisanego poprawnie. Dlatego też zalecam zapisywanie wydawnictw, których książki były poprawione dobrze, a w których nie. Osobiście obrałam taką taktykę, bo nie dość, że Prószyński i S-ka wydało książkę-chłam, rzekomo „cudowne” dzieło, to jeszcze na pierwszej stronie pojawiło się zdanie: 
Mżawka sklejała bliski horyzont, rozmazane niebo i niewyraźną ziemię w szary kokon, otulający jedyny wyraźny kształt - dwunastoletniego chłopca z łopatą w rękach, w gładkich nieprzemakalnych spodniach, ale bez nakrycia głowa.
Na dowód, zamieszczam zdjęcie:

Tak, zdjęcie robione kalkulatorem. AVE mój telefon.
To jest pierwsza strona, pierwszy akapit. Rozumiem przeoczenie po dwunastu godzinach spędzonych przy komputerze, ale NIE na tym, co jest pierwszyzną. Pierwszy rozdział, pierwsze zdanie, pierwszy akapit - to musi być nienaganne. 
Koniec antyreklamy dla tego wydawnictwa, bo jeszcze skończę jak pewna blogerka. Powróćmy do głównego wątku - nie czytasz, to nie pisz. Zasada dość prosta, z którą zgodzi się lwia część ludzi, ale co z drugą częścią? Czytasz - również nie pisz. Niby sprzeczność, niby antonimia, niby oksymoron. Niby, uwielbiam to słowo. Dlaczego? Ukazuje pozorność prawd oczywistych. 
Przechodząc do meritum. Jedna Pani Profesor powiedziała coś, co uznałam za całkiem trafne spostrzeżenie. Nie jestem w stanie przytoczyć jej słów tak, jak je powiedziała, ale myślę, że parafraza sama w sobie wystarczy.
Filolog to takie stworzonko, które jest jak krowa. Krowa ma cztery żołądki i non-stop żre trawę. My też żremy, literaturę. Nim zaczniemy pisać, musi pochłonąć tyle, by nasze cztery żołądki były pełne, przetrawić to i dopiero wtedy pisać.
Myślę, że uwaga ta odnosi się również do wszystkich, którzy chcą pisać. Nie możemy pisać i jednocześnie żreć literaturę. Musimy ją wpierw przetrawić i dlatego, jeśli mam dzień na pisanie, nie czytam innych prac. Czasami się to przedłuża, bo piszę codziennie, od rana do wieczora. Nie czytam z myślą o innych - nie chcę im wmuszać swojego stylu pisarskiego, tak samo nie chciałabym ich kopiować. Dlatego piszę noty na bloga z samego rana, kiedy mam umysł czysty i nieprzesiąknięty stylem innych blogerów, których mimowolnie przeglądam i wielokrotnie załamuję ręce. 

Dlatego, kiedy ktoś pisze do mnie z prośbą o przeczytanie i poprawienie rozdziału, a ja odpowiadam, że teraz piszę i nie przeczytam; że jak skończę rozdział - robię to w dobrej wierze dla tej osoby. Jeśli chcemy coś napisać, nasze umysły muszą być czyste. W końcu każdy z nas pragnie pisać oryginalnie, nie kopiować innego Autora. Czytamy? Nie piszmy. Nie czytamy? Pora zacząć.

3 komentarze:

  1. Po przeczytaniu tego tekstu dochodzę do wniosku, że jestem w idealnym momencie życia, żeby pisać :D
    Swoją drogą - jak można ociekać paprociami O.o ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tak o tym wspomniałeś... No właśnie, jak? oO

      Usuń
  2. Jejku, jejku, jejku....
    Znalazłam Twojego bloga przypadkiem (no... może niezupełnie przypadkiem xD) i uważam, że jest genialny. Piszesz świetne artykuły, notki, gawędy czy jak Ty to tam nazywasz. Porady dla autorów - cudowne. Sama próbuję coś od czasu do czasu sklecić i na pewno się przydadzą :3
    Masz talent i jeśli wydasz książkę, to możesz być pewna, że ją kupię (a uwierz, że częściej odwiedzam biblioteki niż księgarnie)
    ~Twoja anonimowa wielbicielka <3

    OdpowiedzUsuń

Współpraca


Adres e-mail

Pani.Kotelkova@gmail.com

Gadu-Gadu

10183085

Tak, nadal korzystam z komunikatora.