• Facebook
  • Google+
  • Instagram
  • Twitter

środa, 29 kwietnia 2015

#50 Dlaczego (nie)warto czytać?




Blogosfera dzieli się na kilka działów: modowe, kosmetyczne, podróżnicze, pamiętnikarskie. I tak dalej, i tak dalej. Każda kategoria ma swoje mocne i słabe strony, swoich lepszych i gorszych przedstawicieli. Nie powiem nic o modowych i kosmetycznych, ponieważ ta tematyka omija mnie szerokim łukiem - nie zależy mi by być „modną”, ani też nie mam sił i chęci na malowanie „barw wojennych”. Podróżnicze mnie nie interesują tak po prostu, a pamiętnikarskie to w większości gimnazjaliści, stąd ich życie nie jest barwne i warte poświęconego czasu. Kategorią, jaka mnie interesuje, jest publicystyka (czyli zwane przeze mnie „blogi opiniotwórcze”), ale o nie o niej dzisiaj. 

Dzisiaj poświęcę swój czas na tematykę bardzo popularną - literaturę. Niestety, ta sfera w blogosferze jest dość mocno okupywana, aczkolwiek ogranicza się głównie do recenzji. Mam wrażenie, że tylko to można robić z literaturą, nad czym ubolewam, a ubolewam tym bardziej, że większość recenzentów nie ma pojęcia jak napisać przynajmniej przystępną recenzje. Jednakże, czytam recenzje i osobą, która obrała ciekawy sposób ich pisania i która nie boi się rozwijania, przyjmowania uwag jest A. Podobają mi się jej recenzje, mimo że zachęca do czytania, a czytanie... No, bądźmy szczerzy, nie przynosi prawie żadnych korzyści. Czytanie niszczy, naprawdę. Nie lubię być gołosłowna, dlatego podam kilka dowodów.

1. Powoduje schizofrenię i inne choroby psychiczne.
Nie żartuję. Zaczyna się stosunkowo niegroźnie, bo człowiek siada sobie w fotelu pod kocykiem, pod ręką ma kubeczek z czymś dobrym do picia i zaczyna czytać. Wpierw słyszy głos w głowie, który do niego mówi. Nie rozumiem jak zwykłe literki potrafią wpływać na umysł do tego stopnia, że słyszymy głosy, ale jakby nie patrzeć, to już świadczy o jakimś zaburzeniu. Nim się obejrzymy, stracimy poczucie czasu i rzeczywistości. Pojawią się halucynacje, reakcje niezgodne z oczekiwaniami. Mnie przerażają ludzie, którzy publicznie dokonują tego niewybaczalnego czynu i przykładowo uśmiechają się do siebie! To nie jest normalne, to powinno się leczyć! 

2. Wywoła kłótnię ze znajomymi.
Kłótnie z początku będą niegroźnie. Powiesz, że Sapkowski pisze super, a ktoś powie, że nie prawda i Wiedźmin jest jednorazowym wystrzałem. Rozpoczniecie dyskusję, Twoje argumenty przeważą i kolega pójdzie sobie obrażony, bo jest niedojrzałym gimbusem. Ewentualnie to Ty przegrasz dyskusję i pozostawisz kumpla w spokoju, jako że dojrzale postanowić zignorować ten nieistotny temat i dojrzale zignorujesz obrazę majestatu. 
Czytanie wpłynie nie tylko na problemy z bliskim otoczeniem, ale praktycznie utrudni kontakty z całym społeczeństwem. Zaczniesz mieć własną opinię, opinię inną od pozostałych. Albo oni się mylą, albo Ty, ale nie, Ty się mylić nie możesz, więc wszyscy inni to banda debili i zaczynasz ich tak postrzegać. Kłócicie się i tyle z tego jest. Tak, posiadanie własnego zdania jest niezdrowe. Własne zdanie, własne poglądy... Po co to komu? 

3. Wyobraźnia? Phi!  
Nie no, serio pytam, po co komu wyobraźnia? Co ma sobie smoki na ogródku wyobrażać? Walkę krasnoludów ogrodowych? Przecież jesteś dorosły, po chuj Ci to wszystko, prawda? W życiu byś nie pomyślał, że można zrobić coś inaczej niż w przepisie czy schemacie? Zastanawiasz się, skąd te debile z pracy biorą te wszystkie pomysły na rozwój, marketing, reklamę. Pewnie przekupili jakiegoś pomysłowego frajera by sprzedał im kilka patentów i dzięki nim udaje im się uzyskać awans, na który tak ciężko pracowałeś. 

4. Przewidywanie! 
Horrror, mówię Wam. Zapomnij, że spokojnie sobie film obejrzysz. Ledwie się zacznie, a będziesz przewidywać kto jest złym, kto umrze, jak to się zakończy. Im więcej przeczytałeś, tym trafniej przewidujesz. I niee, nie jesteś wtedy szamanem, znajomi nie doceniają tego. Widziałeś już ten film najczęściej mówią, a nawet zarzucą spoilerowanie! 
Lubisz gnać samochodem na terenie zabudowanym i nie przejmujesz się, że szkoła obok, prawda? Pędzisz setkę, silnik przyjemnie wyje. Kto by się spodziewał piłki na ulicy? Albo tego dzieciaka, co za nią wskoczył na jezdnię? Zero wyobraźni, sam jest sobie winien.

5. Wiedza bezużyteczna. 
Wiedza zawarta w książkach nie ma prawie żadnego znaczenia, mówię Wam. Dużo więcej o świecie dowiedzie się na geografii w szkole średniej, o psychologii na polskim a o polityce na historii. Lepiej siądźcie do podręczników niż do tekstu, który został napisany przez totalnego amatora! 
Jeśli chcesz już wiedzieć coś poza tematami szkolnymi i błysnąć na lekcji przed nauczycielem, sięgasz po takie strony jak Wiedza Prawieużyteczna czy Owczarek.pl. Przecież te portale są prowadzone przez wykształcony personel! 

6. Niezrozumiałe słówka.
Wiedziałeś, że czytanie poszerza zasób słów? Tak, tak! Teraz już rozumiesz dlaczego przestałeś rozumieć swoich nieczytających rówieśników, którzy jaki jaskiniowcy posługują się chrząknięciami i warknięciami. Zamiast chłopak mówisz absztyfikant, a Twój trener założył Ci suspensor zamiast ochraniacz na jajka. 
Przecież oczytana koleżanka w ogóle nie nadaje na Twoich falach. Horografia? Imperatyw? Co ona, nienormalna jakaś? Nie może posługiwać się swag, yolo jak każdy normalny człowiek? Nie wspominam ani o tym, że mówi płynnie! Gdzie jąkania? Gdzie zacięcia? Czyżby wiedziała co chce powiedzieć? Kujon, lizuska! 

Jak widać, czytanie jest bardzo niebezpieczne. Dlatego, nim wejdziesz do księgarni, skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, ponieważ czytanie grozi własną opinią, a ta jak wiadomo, nie jest czymś pożądanym. Większość ludzi chce, byśmy byli głupiutkimi istotami gnającymi za stadem, a właśnie książki sprawią, że przestaniesz być baranem, a zaczniesz być lwem. Warto być lwem. 

A teraz malutkie ogłoszenie parafialne. Biorę udział w konkursie „Blog roku 2015” w kategorii publicystka. Jest to dla mnie niezwykła szansa. Dlatego też, jeśli lubisz moja stronę i masz taka ochotę, oddaj na mnie głos. Głosowanie odbywa się za pośrednictwem wiadomości SMS. Koszt SMS-a to 1 złoty + VAT (1,23zł). Zebrana w wyniku głosowania pula zostanie przekazana na fundację "Dziecięca Fantazja" spełniająca marzenia dzieci. Cel szczytny, a cena niewielka. Dlatego, jeśli chcesz odrzucić cegiełkę w realizacji marzeń, wyślij SMS o treści D11241 na numer 7124. Pomóż mi zrealizować marzenie, dzieci i moje. 

7 komentarzy:

  1. Muszę przyznać, że momentami nieźle się ubawiłam czytając Twój wpis, może dlatego, że robiłam to z lekkim przymrużeniem oka. Niemniej, przeczytanie tego tekstu jeszcze bardziej ulepszyło mój humor w dniu dzisiejszym, zatem - gratuluję! ;)
    Cóż, co do mody, widzę, że mamy podobne myślenie - też się nią nigdy specjalnie nie interesowałam, bo raczej nie podążam za "trendami", ubieram się tak, jak dobrze się czuję i to, co mi się podoba, a nie dlatego, że teraz jest modne. Poza tym wyglądać tak samo jak 90% społeczeństwa? No błagam!
    Co do tego (nie)czytania - kurcze... w sumie to zdałam sobie sprawę, że z lekka objawia się u mnie ta choroba psychiczna, no wiesz, uśmiechanie się sama do siebie w autobusie, czytając... ba! żeby to tylko "uśmiechanie" - nie raz wybuchanie śmiechem, szeptanie sama do siebie... a co tam, przynajmniej dostarczam trochę rozrywki pasażerom. ;D
    Jednocześnie bardzo mi miło, że o mnie wspomniałaś... Cieszy mnie to i dziękuję! :)
    Pozdrawiam
    A.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny tekst. Widzę tu prawdziwy talent marketingowy (jak przemycić w kryptoreklamie ważną intencję - super). Co do mody - trafne spostrzeżenie. Trendy są ok, ale kopiowanie witryn sklepowych sieciówek przez miliony osób już nie jest fajne. Moda powinna być zabawa i wyrażać nas, a nie tworzyć klony, kopie itd. Co do kulinariów - sama jestem najlepszym zbiorem pomysłów na gotowanie bo lubię nieprzeciętne smaki (na takich blogach zazwyczaj szukam informacji o czasie pieczenia danego rodzaju mięsa). Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam, że się ubawiłam, czytając ten tekst. Mogę powiedzieć z ręką na sercu, że piszesz bardzo przyjemnie, lekko i spójnie.
    Jakbym czytała o sobie, uśmiechanie się do siebie dostałam w pakiecie na samym początku mojej kariery czytania i tak już zostało :)
    Właśnie o! Nie tylko jak nadchodzi wtorek zabieram się za recenzję, ostatnio dałam swój wiersz, może byłabyś chętna spojrzeć? Zapraszam :)
    http://sarahsnotess.blogspot.com/2015/04/poetyzm-dawnych-lat.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny masz styl pisania.
    Nie wiem tylko,dlaczego uważaasz, że niewiele osób dobrze na blogach pisze recenzje?
    Niektórzy oficjalnie twierdzą,że oni nie piszą recenzji, a jedynie opinie o przeczytanej książce.
    Moim zdaniem nie ma nic w tym złego.
    Z dużą dozą niepewności zapraszam do siebie: http://www.szeptyduszy.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Używanie swagów i yolo nie wyklucza znajomości imperatywów. Nawet kategorycznych ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przed chwilą trafiłam na Twojego bloga. Z pewnością zaglądnę tu częściej bo wreszcie odkryłam odpowiadające mi czytadło, a poza tym masz, kobieto, talent pisarski.

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja piszę czasem o słodyczach, czasem papierze toaletowym, sporadycznie o grach i książkach. Zastanawiam się teraz czy to bardziej recenzje, czy opinie... :O Niewiele osób czuje mój specyficzny, nierzadko prześmiewczy styl. #wylewanie_żalów Umrę nieznany, na szczęście nie czytam przesadnie dużo, więc może uniknę na przykład tej chorej wyobraźni, brrr!

    OdpowiedzUsuń

Współpraca


Adres e-mail

Pani.Kotelkova@gmail.com

Gadu-Gadu

10183085

Tak, nadal korzystam z komunikatora.