• Facebook
  • Google+
  • Instagram
  • Twitter

środa, 29 lipca 2015

#67 Przemoc seksualna


Zagadnienie nie przyszło do mnie samo, choć można w sumie powiedzieć, że przyszło. Otrzymałam pytanie o to, czy napiszę tekst na wyżej wymieniony temat; a ja nie mogłam odmówić. Przemoc seksualna. Zagadnienie o tyle dziwne, że granice definicji są bardzo ruchome. Dla większości tytułowa przemoc seksualna to gwałty i molestowania. Niewielu z nas wie, że natarczywe gapienie się czy nieprzyjemne komentarze mogą mieścić się w omawianym zagadnieniu. Idiotyczne? Nie dla mnie.

Gwałt. To naprawdę najczarniejsza opcja przemocy seksualnej. Niestety, każda z nas jest zagrożona. Kto wie czy te obcisłe jeansy nie wzbudzą podniecenia seksualnego u jakiegoś spacerowicza, który uzna, że ma prawo do naszego ciała tylko dlatego, że mamy takie jeansy? Krótkie bluzki, mini spódniczki, rajstopki czy ciżemki, szpilki, ostry makijaż, odsłonięta szyja czy większy dekolt. To wina kobiet, że są gwałcone.  Flirtowaniem w klubie a potem udawaniem niedostępną. Facet, który stawia im drinki, inwestuje, więc ma prawo domagać się zwrotu kosztów. Kobiety po prostu same proszą się o to, co się z nimi robi. Same się o to proszą swoim zachowaniem.

[cenzura] denerwuje mnie takie gadanie. Czasami, a nawet bardzo często winę za gwałt przenosi się na ofiarę - albo zbyt prowokująco ubrana, za bardzo kręciła tyłkiem jak spacerowała, flirtowała w klubie a potem nie chciała dać całusa; że niby zgrywa taką niedostępną panienkę, że lubi siłą, że chce ale nie przyzna się do tego by nie wyjść na puszczalską. Gwałty. Pierwsza wymieniona rzecz przez Wikipedię jest zbrodnią - zbrodnią, za którą powinno się kastrować. Dlaczego?

Jakie mamy prawo by zmuszać do czegoś kogokolwiek? Pomyślmy. Niewolnictwo to zło, ograniczanie wolności to zło, znęcanie się to zło - za to wszystko można iść do więzienia. Czymże przy tym jest gwałt? Sumą. Jest ograniczeniem wolności - nie chcesz? Nie interesuje mnie to, ja chcę. Wychodzą całe pokolenia mentalności, że kobieta nie powinna myśleć samodzielnie, że jest własnością mężczyzny. Teoria trochę z dupy, ale pomyślmy nad tym bez sceptycznego podejścia, jakie mamy teraz.

W antyku kobieta - nie mogła głosować w rządach demokratycznych, jej obowiązki to dom i dzieci. Kobieta jako przedmiot handlu.
Średniowiecze - małżeństwa aranżowane, nikt nie pytał o zdanie. Wszystko by dobić targu, im bogatsza i z lepszej rodziny, tym lepiej. Idealnie odwzorowuje do jeden z Boltonów, który miał dostać tyle złota za poślubienie jednej z córek Waltera Freya, że wybrał najgrubszą jaka była.
Renesans - kobiety traktowano już trochę lepiej, z pewnością lepiej niż w antyku czy w średniowieczu, ale czy renesans był dla nich wybawieniem? Nie. Owszem, stały się bardziej doceniane, mężowie sponsorowali im bale, portretowanie i inne uciechy, ale kobieta nie była niczym więcej, jak zabawką. Kobiety długo nie mogły pracować. Kobieta w spodniach to była demoralizacja społeczna. Pierwsza kobieta pilot. Pierwsza kobieta.

Męska katastrofa - gdy kobieta wyszła ze swojego kręgu obowiązków. Trochę ironizuję, ale bądźmy szczere, emancypacja zmieniła praktycznie cały współczesny świat. Bo jakby wyglądał, gdyby wszystko było tak, jak kiedyś? Tylko niech mi nikt nie powie, że lepiej niż dzisiaj, bo świat nigdy nie wyglądał dobrze. Męskie ego i walka testosteronu nikomu nie służą, jeśli nie mają żeńskich feromonów do uspokojenia. Miejsce kobiety jest w kuchni, kto nie spotkał się z takim twierdzeniem? Bo ja widuję go regularnie.

Molestowanie - czymże ono jest? Kiedy szef wykorzystuje swoją przewagę w hierarchii w pracy; kiedy szantażuje podwładną; kiedy rzuca szowinistyczne teksty; kiedy nie szczędzi krytyki w sferach, które powinien zostawić w spokoju. Molestowanie to również natarczywe spojrzenia w autobusie, niechciane zaczepki, kąśliwe uwagi. Mówiłam, że granica jest mobilna, prawda? Tutaj dużą rolę odgrywa to, czy kobieta sobie tego życzy. Nie przy napastowaniu przez szefa, ale spojrzenia, zaczepki i uwagi.

Większość kobiet milczeniem daje przyzwolenie na takie zachowanie, choć czują się z tym źle, nieswojo. Czują się mentalnie oplute, znieważone, wyśmiane. Nie czują się z tym dobrze. Większość kobiet nie reaguje, bo się boi. BO szef, BO współpracownicy, BO wyjdzie na przewrażliwioną. Wywoła to tylko kolejną falę złośliwości, da temat do żartów. Reakcja niejednokrotnie pogorszy sytuację kobiet, dlatego zagryzają zęby i milczeniem wyrażają zgodę na to, by ktoś stosował wobec nich przemoc seksualną
.
Jestem przewrażliwiona, że o tym piszę? Przecież to tylko żarty, przecież to tylko koleżeńskie złośliwości. TYLKO jest wtedy, gdy nie krzywdzi to drugiej osoby. Kiedy zaczyna uderzać w godność, w jej samopoczucie i poczucie własnej wartości, wówczas przestaje to być TYLKO a staje się AŻ.

Mam dwadzieścia trzy lata i spotkałam się z przemocą seksualną. Sporadycznie, bo raczej unikam sytuacji i miejsc, w których mogę ją spotkać, ale nie zawsze mam na to wpływ. Tłoczny autobus czy tramwaj i chamsko patrzący na mnie mężczyzna. Chamsko, jak na przedmiot do ruchania, jak seks-zabawkę. Bo co? Ubrałam dobrze leżącą sukienkę, szpilki? Chciałam poczuć się dobrze, pewnie, kobieco? Mój dobry dzień rujnuje ktoś rujnuje tym, że dla niego jestem tylko obiektem seksualnym.

Teoretycznie, skoro mi to przeszkadza, powinnam tak się nie ubierać. Tak, masz rację. Powinnam chodzić w za dużych swetrach, z golfem, do tego w jeansach i brudnych trampkach by uniknąć tego typu spojrzeń? Znając życie, trafię na kogoś, kto ma fetysz. Albo stanę się obiektem kpin, że bardziej ze mnie facet jak baba. Spotkałam się z taką opinią, gdy zimą chodziłam w swetrze mojego świętej pamięci dziadka. Sweter ciepły, bardzo ładny i zadbany. Nie byłam kobieca, więc stałam się obiektem kpin. Z czyjej strony? Ze strony kobiet, oczywiście.
Dlaczego muszę poświęcić dobre samopoczucie i pewność siebie z atrakcyjnego wyglądu?

Koleżanka z kolei miała problem innego typu. W związku, niby szczęśliwa, ale bezustannie napastowana pytaniami: nie kochasz mnie już? Czemu nie chcesz tego a tego? Dlaczego? Maltretowanie czymś takim też bym zaciągnęła pod przemoc, bo bezustanne słuchanie tego sprawia, że ktoś czuje się źle, czuje się napastowany.

Z przemocą seksualną spotykają się kobiety każdego dnia. Przede wszystkim z przemocą słowną. Powstała nawet kampania walcząca z tym zawiskiem, której filmiki przedstawiam poniżej:



Ludziom powinno się uświadomić czym jest przemoc seksualna, jaki ból sprawia i jaki dyskomfort wywołuje. Ludzie powinni wiedzieć, że każdy komentarz, natarczywe spojrzenie może być formą przemocy. Nie tylko gwałt i molestowanie krzywdzi człowieka. Nie tylko. O gwałtach i molestowaniu krzyczy się wszędzie - w mediach, w internecie, na blogach. Ale co z tym, o czym mówiłam ja? O spojrzeniu? Komentarzu? Krytyce?

Zastanówmy się nad tym chwilę. Kobiety są przewrażliwione czy słusznie wrażliwe? 

Photo credit: Ira Gelb via Foter.com / CC BY-ND

3 komentarze:

  1. Różnica między antykiem a średniowieczem jest bardzo duża. Przede wszystkim w antyku jak zauważyłaś kobieta jest towarem. Może być towarem zwyczajnym (żona) lub luksusowym (kapłanka, hetera). Mimo wszystko jednak jest towarem (mamy wprawdzie pojedyncze wyjątki - Persja chwilami, ale to odstępstwa od reguły). W średniowieczu zaś kobieta jest już człowiekiem. Człowiekiem do którego przypisane są inne obowiązki i przywileje niż do mężczyzny, ale jednak człowiekiem. Polecam w tym temacie książkę feministki p. Lisak "Miłość staropolska" i później "Miłość, kobieta i małżeństwo w XIX wieku" która pokazuje, że to XIX wiek był najgorszy dla kobiet, a nie poprzednie epoki.
    PS - i nie gloryfikowałbym tak renesansu - tam było łatwiej sfajczeć za czary niż w średniowieczu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rety. Z historii nigdy mocna nie byłam, wiem że w renesansie można było spłonąć, ogólnie każda epoka miała swoje dziwactwa. Nie będę się z Tobą spierać w kwestii kobiet na tle historycznym, bo wiem, że pokonasz mnie wszelakimi argumentami. Niemniej, chyba zgodzisz się ze mną, że kobieta zawsze była traktowana gorzej niż mężczyzna ;)

      Usuń
  2. W okresie I Wojny Światowej kobiety zaczęły wychodzić ze swych utrwalonych od wieków ról bo z racji obecności drugiej płci na froncie były w pewnym sensie do tego zmuszone.

    Odnośnie sytuacji w pracy to nie ma wyraźnej granicy pomiędzy molestowaniem a powiedzmy komentarzami czy też uwagami. Zwrócić należy ponadto uwagę na fakt, że to co dla jednej kobiety jest molestowaniem, dla drugiej może być tylko głupim gadaniem na słabym poziomie.

    Z tematyką Twojego posta wiąże się również problem stalkingu, od stosunkowo niedawna umieszczony w kodeksie karnym a w pewnym uproszczeniu można napisać, że to takie e-molestowanie jeśli treści wiadomości zawierają niewybredne komentarze na temat wyglądu itp.

    Kobieta i mężczyzna mają swoje przypisane role w społeczeństwie jednak obecnie wolność kobiet odnośnie decydowania o własnym życiu jest zdaje się największa w historii.

    Wszelka przemoc wymaga potępienia ale nie ma się co łudzić, że takie czynności jak natarczywe spojrzenia nie będą raczej karane bo to bardziej podchodzi pod element wychowania i traktowania drugiej osoby. Nie wiem czemu tak jest ale osoby natarczywie wpatrujące się z reguły mają problem z samymi sobą lub są nabuzowanymi nastolatkami :D

    Odnośnie akapitu na temat ubioru to każdy powinien ubierać się stosownie do sytuacji lub tak jak lubi bo nigdy wszystkich nie usatysfakcjonujesz :)

    OdpowiedzUsuń

Współpraca


Adres e-mail

Pani.Kotelkova@gmail.com

Gadu-Gadu

10183085

Tak, nadal korzystam z komunikatora.