• Facebook
  • Google+
  • Instagram
  • Twitter

wtorek, 11 sierpnia 2015

#70 Ludzie, którzy toną...



Wczoraj słuchałam wiadomości i oczywiście, jednym z dramatycznych newsów była statystyka utonięć. Według strony policji od Maja do dnia dzisiejszego (o godzinie 9:16) utonęły 272 osoby. Nawet nie mam tylu znajomych na facebooku, a w ciągu kilku miesięcy aż tyle osób straciło życie. Brawura, alkohol, chwila nieuwagi. Powodów utonięć jest wiele, ale bardziej zastanawiało mnie to, dlaczego ludzie toną? Wiecie, w telewizji jest rumor, krzyk, kilka osób biegnie na ratunek. No właśnie, w telewizji. Czy wiemy jak naprawdę wygląda osoba tonąca? 

Nie wiedziałam do momentu, do póki nie zaczęłam szukać odpowiedzi. Teraz wiem i chciałabym się z wiedzą podzielić. Zainspirowana artykułem bloga dzieciakiratują postanowiłam rozpowszechnić treści, których spore grono z nas nie zna. Treści, które mogą uratować komuś życie. Na początek historia przedstawiająca sens całości, która nie wymaga żadnego dopowiedzenia.

Kapitan wskoczył do wody w ubraniu, prosto z kabiny i zaczął płynąć sprintem w kierunku ofiary. Jako były ratownik skupił swój wzrok tylko na niej. “On chyba myśli, że się topisz” - powiedział mąż do żony. Wcześniej pryskali na siebie wodą, ona krzyczała, ale teraz już znieruchomieli stojąc po szyję w wodzie na piaskowej mieliźnie. „Przecież wszystko jest w porządku, co on wyprawia?” - zapytała żona, nieco zirytowana. Mąż krzyknął - „Wszystko w porządku!” i zaczął machać do kapitana, żeby ten zawrócił. Kapitan dalej twardo płynął w ich kierunku. „Z drogi!” - krzyknął, gdy przepływał między nimi. Dokładnie trzy metry za ich plecami topiła się ich dziewięcioletnia córeczka. Już bezpieczna w ramionach kapitana wybuchła płaczem...
Kiedy czytałam tę historię po raz pierwszy, byłam zdezorientowana, podobnie jak rodzice. Kiedy jednak dobrnęłam do meritum, poczułam ciarki na plecach. Wyobraziłam sobie siebie jako to dziecko. Jak patrzę w plecy swoich rodziców, nie potrafię krzyknąć ani się ruszyć i powoli idę na dno. Wodę wlewającą się do uszu, do nosa, rozmazujący się obraz.  

Prawda jest taka, że toniemy w ciszy. Absolutnej ciszy i tylko bystre oko osoby trzeciej, jej wiedza w tej sprawie może uratować życie. Dlatego, zapamiętajmy: toniemy w ciszy. Walka o przetrwanie trwa 20 do 60 sekund. To niewiarygodnie mało, ale wystarczająco dużo, by płuca wypełniły się wodą. Człowiek tonący utrzymuje pozycję pionową, jakby dotykał palcami dna. Szeroko rozstawia ramiona, nie macha nimi by zwrócić na siebie uwagę. Dlaczego nie woła o pomoc? Mamy instynkt przerwania, a on mówi: oddychaj; nie krzycz. Ludzie tonący walczą o każdy oddech, ponieważ ich usta i nos naprzemiennie znajdują się pod/nad wodą. 

Jak wygląda tonący?
  • głowa znajduje się w wodzie, usta tuż nad nią
  • głowa jest pochylona do przodu, a usta są otwarte
  • oczy są szklane, a spojrzenie puste
  • oczy są zamknięte
  • włosy spadają na czoło lub oczy
  • znajduje się w pozycji pionowej, a jego nogi nie pracują
  • gwałtownie łapie powietrze
  • próbuje płynąć ale stoi w miejscu
  • próbuje płynąć na plecach

4 komentarze:

  1. Uczucie, gdy toniesz i nie potrafisz w pełni się wynurzyć, jest okropnym uczuciem. Przeżyłam to dwa razy (czyżbym miała dziewięć żyć, jak kot?) i przyznam, że na wodę bardzo uważam, mimo iż pływać (w miarę) potrafię. Kiedy się topiłam pływać również umiałam. I za pierwszym razem (byłam dzieckiem) i za drugim (ktoś dla zabawy mnie topił, bo to przecież takie zabawne) pływałam w miarę okej. Jednak problem jest w głupocie ludzi (za pierwszym razem po prostu wbiegłam do wody i straciłam grunt pod nogami, na całe szczęście mama szybko to zauważyła) i w znieczulicy. Gdy się topiłam, mimo iż basen był wypełniony po brzegi ludźmi, nikt nie zareagował. Przecież to od razu widać, że ktoś się topi. Przynajmniej u mnie, gdy wymachiwałam rękami jak głupia (bo dziecko). Gdyby nie to, że rodzice od razu zaczęli się za mną rozglądać - mogłabym nie móc napisać tego komentarza...
    Ludzie powinni zwracać uwagę na tonących. Na ludzi, którzy piją i idą do wody. Na brak myślenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Papryczko, nawet nie wiesz jak współczuję. Nigdy się nie topiłam, choć kilka razy było blisko. Złapał mnie skurcz i myślałam, że do mielizny nie dopłynę... Cieszę się, że rodzice Cię pilnowali. Naprawdę. :)

      Usuń
  2. Woda to naprawdę bardzo niebezpieczne miejsce wystarczy chwilą nie uwagi i już jest koniec ....straszne Ale prawdziwe :/

    gabriellaaa6.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten artykuł, a szczególnie ten krótki cytowany fragment, nieźle mnie poruszył. Tak wewnątrz aż poczułam, że brakuje mi tchu podobnie jak to jest właśnie w momencie, gdy ludzie zaczynają tonąć... Dlatego tak ważne jest zwracać uwagę na tego typu sytuacje będąc nad jeziorem, morzem... To może uratować komuś życie.
    Pozdrawiam
    A.

    OdpowiedzUsuń

Współpraca


Adres e-mail

Pani.Kotelkova@gmail.com

Gadu-Gadu

10183085

Tak, nadal korzystam z komunikatora.