• Facebook
  • Google+
  • Instagram
  • Twitter

środa, 16 września 2015

#80 Jesienna chandra: pięć kroków.

Idzie jesień; jestem nawet skłonna dopuścić się stwierdzenia, że przyszła, tylko tańczy jeszcze z latem, serwując nam raz deszcz, raz upały (nie tak straszne jak latem, ale jednak upały). Jesień niesie ze sobą dary, długie wieczory, deszczowe dni, niską temperaturę i katar. Na samym końcu idzie chandra, jak takie małe dziecko uczepione do jej liściastej spódnicy. Chandra, czyli popularny dołek - pojawia się mnóstwo sposobów, każdy ma swój przepis, nawet ja. Dlatego, ku rozluźnieniu atmosfery, podpowiem co robić, by jesień nie była taka straszna. 

Sposób pierwszy: towarzystwo
Dobrym sposobem na chandrę jest posiadanie obok siebie kogoś, kto tę chandrę odgoni. Dobrze jest zobaczyć film z drugą połówką, przytulić się i położyć głowę na jej ramieniu; wspólnie grzać się pod kocykiem w chłodne wieczory. Nie wszyscy jednak mają drugą połówkę, dlatego warto zaopatrzyć się w równie mobilizujące towarzystwo. Można je znaleźć na stronach internetowych „do oddania”; w schronisku, a czasami wystarczy popytać po znajomych. Należy jednak pamiętać, że to towarzystwo nie jest zabawką: potrzebuje stałej opieki, troski, miłości i uwagi. Nie można go odłożyć na półkę gdy staje się niewygodne lub uciążliwe, albo kiedy pożre ulubioną parę kapci, albo pozostawi podarunek na poduszce. Nie można go wyłączyć, a miłość kosztuje tyle, co odpowiednia karma, żwirek albo długi spacer po parku. 




Sposób drugi: serial
Serial różni się od filmu tym, że trwa dłużej niż półtorej godziny, a nie raz przygody bohaterów wciągną nas w zupełnie inną rzeczywistość. Zapomnimy o tym, że nam źle, że nam smutno. Wieczory w końcu zaczną się dłużyć, zaczną być uciążliwe i nie będziemy chcieli wychodzić z łóżka. Ospały tryb życia pełną parą, jak każdy misio. Dobrze jest mieć towarzystwo, jak pisałam w punkcie pierwszym. Moje towarzystwo jest dość marudne jak widać na poniższym zdjęciu, do tego nie odstępuje mnie ani na krok. 




Sposób trzeci: ruch
Jesień jest dla mnie doskonałą okazją do wzięcia się za siebie. Leżąc w łóżeczku i oglądając serial robię kilka minut pauzy. Dziesięć zwykłych brzuszków, dziesięć do jednego kolana i drugie dziesięć do drugiego; jeszcze kilka ćwiczeń na brzuch i rowerek. Kiedy pogoda dopisuje, biorę smycz i idę na długi spacer z moim czworonogiem. Jeśli nie spacer, znajduję piłkę i ruszam na podwórko by umilić czas sobie i mojemu pupilowi. 


Oczywiście, spacer z pieskiem nie jest jedynym rozwiązaniem. Można też wyjść do parku we dwoje, porobić zdjęcia, porzucać w siebie liśćmi. Rowerek czy rolki też nie jest głupie; nie jest za gorąco, nie jest za zimno, a kolorowe drzewa z pewnością poprawią nam nastrój. Korzystajmy, póki nie ma zimy! Potem będzie tylko gorzej!
Gorzej, bo oberwanie śnieżką boli bardziej jak liśćmi! 

Sposób czwarty: dieta
Okres jesienno-zimowy to doskonały pomysł na to, by przerzucić się na coś zdrowszego. W tym czasie unikam fast-foodów (jakbym na nie wcześniej polowała), ale również ciężkostrawnych rzeczy. Zaczynam sobie sama gotować lekko i zdrowo, warzywa, białe mięso, rybki lekko podpieczone w piekarniku. Zaczynam jeść owoce, więcej niż zazwyczaj. Stają się moją przekąską, „chipsy” do filmu czy pisania artykułu. 
Jesienią zaczynam pić „algi morskie”, czyli pewien napar, który bardzo mi pomaga przy trawieniu, do tego reguluje pracę całego organizmu. Polecam go każdemu, kto ma jakiekolwiek problemy zdrowotne. Warto poczytać na internecie. 



Sposób piąty: nauka
To aż niewiarygodne, ale nauka procesów historycznych na fonetykę historyczną nie dość, że bardzo absorbuje moje myśli, to jeszcze bardzo poprawia mi humor. Nie ma nic przyjemniejszego niż wygrana z przykładem; rozkrojenie go na czynniki pierwsze i dziabanie w nim jak w otwartej żabce. Najfajniejsze jest to, że z jednym przykładem nie walczę sama; walczą ze mną inni studenci, mój mężczyzna wysłuchuje po nocach nim zasnę, nawet mój kot uważa, że czasami przesadzam. 




To moje pięć głównych kroków na walkę z jesienną chandrą. Jest ich z pewnością znacznie więcej, jak czytanie książek czy granie w gry komputerowe (jestem ich wielką zwolenniczką). Jednakże te pięć sposobów każdego dnia pozwala mi się podnieść, pozwala mi zasnąć i rano wstać. Najbardziej dziwić może nauka, ale to naprawdę dobry sposób, ponieważ brak rozwoju sprawia, że czujemy się podle. Czujemy się słabi i bezwartościowi. 
Rozwiązywanie zadań, nauka definicji - to wszystko dziwna forma przyjemności, zwłaszcza po wielu latach przekonywań, że szkoła to zło, nauczyciele są okropni a sama nauka to marnotrawienie czasu. Teraz, na studiach, wiem że wprowadzono mnie w błąd. Nauka to fajny sposób na spędzenie czasu, choć sama mam problemy by się do niej zmobilizować. Każdy z nas ma swój sposób na chandrę, powyższe są moje i mnie pomagają, a jakie są Twoje, droga Czytelniczko, drogi Czytelniku? 

3 komentarze:

  1. Nastawić się pozytywnie do tej pory roku to podstawa - ma ona nam wiele do zaoferowania... męczące upały odeszły w zapomnienie, a panująca temperatura okazuje się być jedną z przyjemniejszych do życia, a i słońca jeszcze nam nie brakuje... feeria barw jaką udekorowane są drzewa pobudza nas zmysł wzroku i generuje wiele niezwykle ciekawych myśli - to chyba jedna z najbardziej kreatywnych pór roku oczywiście z wyłączeniem wiosny gdy Świat budzi się do życia - ale to dopiero przed nami... Wymienione przez Ciebie sposoby są bardzo dobre można by było podsumować je tymi oto słowami - postaraj się robić to co sprawia Ci przyjemność, daje satysfakcję i radość tak często jak tylko Ci się uda... Myśleć pozytywnie i czerpać z życia jak najwięcej generując w sobie radość jaką daje sam fakt istnienia na Błękitnej Planecie...:)

    OdpowiedzUsuń
  2. pierwszy sposób najlepszym sposobem! ale nauka... zawsze się uczę, gdy jest mi źle i nikogo nie mam w pobliżu. tak czy siak wyjdzie mi to na dobre- zajmuję myśli i nabijam plusy w szkole :D
    mimo wszystko, gdy za oknem jest paskudna pogoda, najlepszy jest sen- najlepsze lekarstwo na świecie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nauka może być, ale na litość nie fonetyki historycznej! Jak ja nienawidzę tego przedmiotu, typowa wiedza bezużyteczna. :D
    Pięknego masz kota. Mam nadzieję, że w przeciwieństwie do mnie zdasz ten egzamin. :)

    OdpowiedzUsuń

Współpraca


Adres e-mail

Pani.Kotelkova@gmail.com

Gadu-Gadu

10183085

Tak, nadal korzystam z komunikatora.