• Facebook
  • Google+
  • Instagram
  • Twitter

czwartek, 1 października 2015

#82 Kim chcę zostać w przyszłości?


Studiowanie z głową zaczyna się od przemyślenia kilku ważnych kwestii, pierwszą z nich jest: kim chcę być. To, kim chcesz zostać w przyszłości jest bardzo ważne. Nie jest to z serii pytań dla przedszkolaków, gdzie padają odpowiedzi astronauta albo strażak. To pytanie, które sobie młodzi ludzie nie zadają, bo jest obciachowe; niestety, ciągnie to za sobą serię bardzo rozczarowujących wydarzeń. Pierwsze pytanie: kim chcę być nie żąda odpowiedzi, ale sugeruje, że nie wiesz o sobie naprawdę ważnej rzeczy. Wydaje Ci się, że wiesz kim jesteś, jednakże nie wiesz kim będziesz za kilka lat; to znaczy, że nie wiesz kim jesteś, bo nie wiesz jakie są Twoje słabe i mocne strony. By odpowiedzieć na pytanie, trzeba zadać sobie szereg innych pytań.


Prym wiedzie banalne wręcz pytanie: co lubię robić. Odpowiadając na nie, pojawiają się pierwsze sugestie. Osobiście lubię pisać, czytać, grać w gry komputerowe, interesuję się psychologią i psychoanalizą Freuda, lubię leniuchować. Zapomnijmy proszę na krótką chwilę o tym, co studiuję ja, i skupmy się na Tobie. Napisz sobie na kartce wszystko to, co lubisz robić i w czym czujesz się dobry; jednocześnie proszę by nie były to odpowiedzi: lubię spać, lubię jeść.
Ważna jest jednocześnie odpowiedź na pytanie przeciwstawne: czego nie lubisz. Nie lubię użerać się z ludźmi, nie lubię tłoku i hałasu, nie lubię marnotrawić czasu. Na to pytanie również sobie odpowiedz.

Pewnie słyszałeś przynajmniej raz kwestię: rób to co kochasz, a nie przepracujesz ani jednego dnia? Mając odpowiedzi na pierwsze dwa pytania pomocnicze, pomyśl, jaki zawód by Ci odpowiadał. Dla mnie oczywistym jest, że coś związanego z literaturą. Kocham książki, kocham język polski, ale nie lubię ludzi. Dlatego nie podjęłam edukacji jako przyszła nauczycielka czy dziennikarz. Wybrałam dziedzinę, dzięki której będę tkwiła w nosem w książce i moim jedynym zmartwieniem będzie przyszły pisarz i moja przełożona. Oczywistość!

Dlaczego więc wybrałam na pierwszy ogień Pedagogikę opiekuńczo-resocjalizacyjną i zmarnowałam dwa lata mojego życia na coś, czego nie lubiłam? Wybrałam dlatego, że miałam biznesplan. Skończę studia, dostanę dofinansowanie z Unii i założę żłobek. Plan idealny, ale nie uwzględniłam kilku rzeczy. Nie mam zacięcia do biologii, nie mam sił użerać się z płaczącymi dziećmi i ich nadopiekuńczymi rodzicami, nie lubię tłoku i hałasu. Czy w żłobku będę miała przyjemność borykać się z każdą z tych rzeczy? TAK! Dlatego odpadłam, poddałam się, zabrakło mi zapału. Dlatego każdy się wypali w trakcie studiów.

Jeśli zaczniesz robić coś, co Ci się opłaca, ale co Cię w ogóle nie interesuje, zaczniesz od nienawidzenia swoich studiów. Trzy lata nienawiści do czegoś, czego sam się podjąłeś. Później kolejne dwa lata nienawiści do zdobycia magistra. Następnie podejmiesz pracę, której również będziesz mieć dość, dzień w dzień, do końca swojego życia. Dlaczego? Bo Ci się opłacało, ale nie pomyślałeś, jak bardzo to zdewastuje Ciebie i Twoje życie. Wyobraź to sobie: nienawidzisz wstawać do szkoły, nienawidzisz codziennie do niej dojeżdżać, użerać się z nauczycielami. Masz jej dość, ale musisz do niej chodzić przez 12-14 lat. W ten sposób nienawidzisz ¼ swojego życia. Następnie studia, załóżmy do 25 roku życia, to powolutku 1/3. A teraz wyobraź sobie, że jeszcze raz albo i dwa razy tyle będziesz nienawidził codziennego wstawania, użerania się z ludźmi z pracy i tyrania na etacie, którego nie chcesz. Teraz myślisz, że fajnie pójść do pracy bo dostaniesz za to pieniądze?
Dostaniesz pieniądze za coś, czego nie lubisz. Do tego prawdopodobnie nie dostaniesz ich na tyle, by Cię uszczęśliwiły, bo dorosłe życie to rachunki, zakupy i mieszkanie, remonty, inwestycje. Przestaniesz żyć tylko przyjemnościami.

Dlaczego o tym piszę? Na filologię polską trafiło około trzysta osób. Nabór był przeogromny, nikt nie odpadł, wszyscy twardo uczęszczali na zajęcia. 300 osób. Po pierwszej sesji, która była najłatwiejszą i najbanalniejszą pozostało nas około 180-150. Po pierwszym roku zostało nas około 120 i liczba ta w miarę się utrzymuje, spadając do granicy 100 osób. Niektórzy zrezygnowali z przyczyn od nich niezależnych (problemy rodzinne, ciążą, problemy zdrowotne), inni po prostu nie zdali albo im się znudziło. Nie zmienia to faktu, że w ciągu roku zniknęły 2/3 osób! 2/3 osób niezdecydowanych, którzy przyszli na filologię polską nie lubiąc czytać, nie mając żadnych zainteresowań z nią związanych. Przyszli, bo rodzice chcieli, by poszli na studia; bo babcia obiecała zapłacić. Przytaczam cudze wypowiedzi, naprawdę.

Czy tak myślą dorośli ludzie? Nie, tak myślą dzieciaki. Nie wiedzą, że stracili rok swojego życia na… Na co? Na robienie czegoś, czego nie lubią? Na sprawianie przyjemności innym, kiedy gra toczy się o ich przyszłość? Jeśli chcesz podjąć studia; jeśli musisz podjąć studia, zawalcz o siebie i o swoją przyszłość. Nie wybieraj pierwszego lepszego kierunku, tylko porządnie go przemyśl. Studiuj coś, co Cię zafascynuje; studiuj coś, co sprawi Ci przyjemność. Nie rób nic wbrew sobie, bo źle skończysz, Młody Człowieku.

Też byłam tym dzieckiem; teraz jestem bogatsza o doświadczenie ze studiów pedagogicznych, bogatsza o rok spędzony na pracy którą zdążyłam znienawidzić i bogatsza o dwa lata studiów, które kocham i nienawidzę jednocześnie.  Dlatego piszę to, teraz, tutaj. Jeśli matura za Tobą i podjąłeś już decyzję o studiach; jeśli zaczynasz już je zaczynasz, to zobaczysz, czy miałam rację. Nie dzisiaj, nie za tydzień, ale za rok. Za rok będziesz wiedzieć czy podjąłeś słuszną decyzję.

Natomiast, jeśli matura przed Tobą i masz czas zastanowić się kim chcesz być, co chcesz zdawać i przede wszystkim, na jakie studia chcesz iść, proszę Cię, przemyśl to dobrze. Nie myśl metodą: opłaca / nie opłaca. Jeśli robisz to co kochasz, będziesz w tym dobry; jeśli jesteś w tym dobry, zawsze znajdziesz pracę.  Życie nie polega na tym by „mieć”, ale na tym, by „być”. Być szczęśliwym; być zadowolonym. Naprawdę chcesz spędzisz 60 lat w złości, nienawiści i pretensjach?

Zastanów się w czym jesteś dobry, co lubisz robić, czego nie lubisz robić, ale przede wszystkim, odpowiedz sobie na jakże dziecięce pytanie: kim chcesz zostać w przyszłości? Odpowiedz na nie już teraz, bo przyszłość jest już jutro; za rok będzie teraźniejszością.


Photo credit: Christiaan Triebert via Foter.com / CC BY

8 komentarzy:

  1. Chyba własnie dzięki twojemu wpisowi umocniłam się w tym, żeby iść na filologię polską ;) Rozważam między nią, a psychologią, jednak moje serce dawno już oddałam literaturze i myślę, że w tym sprawdzę się najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze się zastanów co chcesz studiować, bo filologia polska to nie tylko literatura. Właściwie, literatura to najprzyjemniejsza dziedzina, ponieważ istnieje jeszcze gramatyka i fonetyka. Mogłabym przybliżyć Ci szczegóły:)
      Nie, nie chcę Cię zniechęcić, po prostu chcę byś wiedziała, że filologia to bardzo fajna dziedzina, ciekawa i rozbudowana, ale nie opiera się tylko na literaturze, co niektórych zdziwiło bardzo ;) Pozdrawiam

      Usuń
    2. Wiem wiem, że nie tylko, jednak na chwile obecną to chyba coś, co najlepiej do mnie pasuje. Jeśli byś mogła to chętnie bym się dowiedziała czegoś więcej o tym kierunku ;)

      Usuń
  2. Mądre rzeczy piszesz! Ja jestem już na trzecim roku studiów, których nie lubię (politechnika), a jestem humanistka z zamiłowaniem do zdrowego odżywiania ;) Skończę jeszcze te 1,5 roku, potem praca, której nie będę lubić i jednocześnie... zaoczna filologia polska!:) Ale będę mieć już jakieś zaplecze... tak tez można :) Choć może podjęłabym inne studia gdybym mogła się o trzy lata cofnąć, faktycznie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, znam to:) Tylko ja nie odciągnęłam swoich studiów, tych pierwszych. Poddałam się by nie zmarnować sobie reszty życie. Gratuluję wytrwałości i życzę szczęścia w realizacji celu! :)

      Usuń
  3. Dawno u Ciebie nie byłam, ale znowu nadrabiam zaległości w odwiedzaniu czytanych przeze mnie blogów. Świetny wpis, naprawdę. Dobrze jest napisać o czymś niby z pozoru tak oczywistym, a jednak gdzieś gubionym przez większość nas, młodych ludzi. Sama coś o tym wiem... Długo borykałam się z podjęciem decyzji, co chcę w życiu robić. Wyszło ostatecznie jak wyszło - studiuję matematykę, chociaż przez pierwszy rok zastanawiałam się, co ja odwaliłam, skoro to mnie męczy. Mimo wszystko się przełamałam i obecnie nie żałuję, bo zaczęło mnie to bardziej kręcić. Chociaż nadal w głowie mam też kilka innych pomysłów... Może kiedyś?
    Taki wpis jak Twój jest potrzebny, bo wielu z nas faktycznie nie zastanawia się nad kierunkiem studiów itp. zbyt dobrze i potem cóż - odpada jeden rok, może więcej, dopóki zrozumiemy, co jest dla nas najlepsze. Cieszę się, że i Ty obecnie jesteś zadowolona z tego, co robisz.
    Pozdrawiam serdecznie,
    A. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż mogę tu napisać?
    Masz słuszność. Wiem to z doświadczenia. Sama jestem na studiach, których nie znoszę. Chociaż stwierdziłabym bardziej, że uczelni. Tylko mi zabrakło planu B i efekt presji całej rodziny. Jedyne co dobre, to pewnie nie dożyje do sześćdziesiątego roku życia, pewnie ledwo zahaczę nawet o czterdziestkę.
    Dla osób stających przed tak trudnym wyborem - naprawdę rewelacyjny wpis.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też mam pewne doświadczenie. Przez jakiś czas uczęszczałam na wydział dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Kurcze no, niby bardzo lubię i język polski i historię. Jednakże stwierdziłam iż to nie dla mnie. http://le-royaumele.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Współpraca


Adres e-mail

Pani.Kotelkova@gmail.com

Gadu-Gadu

10183085

Tak, nadal korzystam z komunikatora.