• Facebook
  • Google+
  • Instagram
  • Twitter

sobota, 14 listopada 2015

#85 Lets pray for Paris



Photo credit: D-Stanley via Foter.com / CC BY
Wczoraj w nocy coś się zmieniło. Kończyłam poprawki na blogu, mój luby grał w CS:GO, aż w pewnym momencie zdjął słuchawki, odwrócił się w moją stronę i powiedział: „Są zamachy w Paryżu”. Powiedział mu to Francuz, z którym grał. Kiwnęłam głową, otworzyłam Google, wpisałam frazę: zamach w Paryżu; zamach we Francji; atak terrorystyczny we Francji; atak terrorystyczny w Paryżu. Nie znalazłam nic. Wczoraj ta informacja była dla mnie odległa, taka „o”. Dopiero rano zrozumiałam, co się stało. 
W tym momencie, większość kont facebookowych, oznacza się Francuską flagą, no tak, bo ci biedni ludzie nie mają nic lepszego do roboty tylko przeglądać wirtualne znicze i profilowe osób.
Zaczęło się od zmienianych zdjęć profilowych: wszystkie w kolorach flagi francuskiej. Pierwsze kondolencje, pierwsze artykuły na blogach o tematyce anty-muzułmańskiej, anty-uchodźczej. Nawoływania pełne strachu, pełne nienawiści, pełne obaw. Gliwicka wieża w trzech kolorach; katowicki Spodek w trzech kolorach. Cały otaczający mnie świat dominują trzy barwy: niebieski, biały, czerwony. Zaczęła się Internetowa wojna: jedni na znak wspólnoty zmieniają swoją kolorystykę; piszą, publikują i udostępniają. Drudzy krytykują i ośmieszają.

Owszem, Ci ludzie nawet nie myślą o tym, by na to zerknąć. Jednakże, każdy z nas; każdy, kto patrzy na tę masakrę ma świadomość, że to mogło spotkać każdy kraj; każde miasto; każdy inny koncert rockowy. To mogło spotkać każdego z nas - mnie, Ciebie, Twoich czy moich bliskich. 

Nie będę krytykowała tych, którzy zmieniają zdjęcia profilowe w oznace solidarności. 
Nie będę krytykowała tych, którzy nie zmieniają zdjęcia profilowego. 

Nie będę pisała niczego anty-muzułmańskiego; anty-uchodźczego, bo o tym już pisałam. 

Piszę to wszystko na znak jedności z Francją. Nie szkodzi, że nie stanęli z nami ramię w ramię podczas II wojny światowej. Nie szkodzi, że mają opinię tchórzy. Nie szkodzi, że uważają się za pępek świata. To nie szkodzi; szkodzi zabijanie ludzi. Szkodzi mordowanie niewinnych, przypadkowo spotkanych osób. Szkodzi nam to, że po 70 latach nadal rozpamiętujemy stare rany: on nam pomógł, tamten nie. Szkodzi nam to, że nie myślimy o jedności, jakiej potrzebujemy. Przeraża mnie to, że różnimy się między sobą, wykłócamy, a taki właśnie jest cel terrorystów! Poróżniona Europa, poróżnieni ludzie = słaba Europa, słabi ludzie.

My - w XXI wieku - nadal mordujemy się w imię wiary, w imię Boga. Jestem chrześcijanką, jestem katoliczką i przeraża mnie to, że nadal to robimy. Przeraża mnie to, że nie potrafimy stworzyć jednolitej, silnej władzy, która nas przed tym uratuje. Przeraża mnie to, że zagraża nam garstka, a my nie jesteśmy w stanie się przed nią bronić. 
zamach bombowy w paryżu, zamach w paryżu, paryż, islamiści, isis, ataki terrorystyczne, francja, zagrożona, pray for paris
to nie człowiek trzymający karabin jest problemem; problemem jest ten, kto ukierunkował myślenie tego człowieka. 
Łączmy się, nie dzielmy. Proszę. 

Cytat: źródło.

7 komentarzy:

  1. Nie zgodzę się.
    To wojna, nie religijna czy światopoglądowa. Za to polityczna, która doprowadziła do takiego stanu rzeczy.
    Na wojnie ludzie umierają, cywile także.
    Żal mi tych jednostek, które znienacka zostały zaatakowane i pozbawione życia.
    Nie żal mi kraju, bo sam sobie na to zapracował.
    Polityka to gra, a Francja ją przegrała i cóż, zostanie Państwem Islamskim

    OdpowiedzUsuń
  2. Poczułam się sprowokowana umieszczeniem cytatu na fb;-) To nie jest twoje stanowisko, a tak wyglądało. Sprytnie. Ja też nie będę oceniała ludzi pod kątem ustawiania zdjęć czy świateł. Kraj tu nie ma znaczenia, sam fakt ataku terrorystycznego mnie dobija. Dobija również to, że czasami jest to usprawiedliwianiem "w imię religii". No to ja takich religii w świecie nie chcę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że prowokacja wyszła:) I zgadzam się z Tobą: religia wojująca to ta, której nie chcę w moim domu.

      Usuń
  3. "zagraża nam garstka, a my nie jesteśmy w stanie się przed nią bronić. " a idą następni ... jednak wielu mówi że jest to "święta wojna", tylko czemu kosztem niewinnych ludzi? czemu?

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze mowiac to ja rozumiem ze ludzie chca byc solidarni w obliczu tak wielkiej masowej tragedii jednak mnie jako rodowita francuske to troche denerwują mnie te wirtualne znicze czy zmienianie profilowych na fejsfaczku (w barwach flagi francuskiej). Przyznaje ze sama na google wstawiłam na profilowe wieże eifla ale to zupełnie z innych pobudek.

    Jesli chodzi o religie to dla mnie ta cała wiara w allaha jest zdrowo popieprzona i jesli naprawde wybuchnie wojna ja wezmę za broń i ruszę w obronie swojego Panstwa.

    alexamariani.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Wystarczyło mi pomyśleć, że to mogłam być ja, lub moja przyjaciółka, która jedzie niedługo na koncert do pobliskiego miasta- i od razu czuję w sercu głębokie współczucie i smutek.
    A potem obejrzałam filmik jak kilku Francuzów wykrzykuje anty-islamskie hasła, a tłum zgromadzony wokół na nich buczy, a potem się cieszy, gdy policja ich powaliła. Francuzi, ogarnijcie się, bo w końcu będzie za późno :( A co ja mówię- już jest za późno. Żeby jeszcze Polska dała radę, żeby Polska...
    < a propos to już jak zaczęło się z 'uchodźcami', to ja już wiedziałam, że tak będzie. Teraz tylko patrzeć jak powstanie Hitler ver. 2.0, z tą różnicą, że nie będzie podburzał ludzi pod bogatych Żydów w czasie ogólnej biedy, lecz będzie walczył z prawdziwymi napastnikami>

    Im więcej wiem co się dzieje na świecie, tym więcej nocy mam nieprzespanych. Ignorancja (i niewiedza) to faktycznie błogosławieństwo.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam kolejny powód, by nie wybierać się do Paryża w przyszłym roku. Nie oszukujmy się, do przyszłego roku nic się nie zmieni. Może i jestem pesymistyczna, ale uważam, że w przyszłym roku będzie nawet gorzej. Boję się, co przyniesie jutro. A co dopiero kilka miesięcy...
    Denerwuje mnie to masowe zmienianie profilowych zdjęć, kolorowanie ich w barwy Francji. Nagle wszyscy tacy solidarni... A na co dzień jesteśmy obojętni, ba! Nawet się z nich śmiejemy. Dlaczego dopiero tragedie nas łączą? I dlaczego zawsze giną niewinni? Zwykli szarzy ludzie, którzy żyją z dnia na dzień i starają się nikomu nie zawadzać... Dlaczego tacy ludzie zawsze we wszystkich konfliktach muszą płacić za decyzje głów swoich państw?
    Wczoraj oglądałam wiadomości w Polsacie. Wypowiadał się pewien uchodźca, który mówił, że ci zamachowcy nie znają swojej wiary. To nie jest prawdziwy islam. Oni nie znają swojego Boga, Allaha.

    OdpowiedzUsuń

Współpraca


Adres e-mail

Pani.Kotelkova@gmail.com

Gadu-Gadu

10183085

Tak, nadal korzystam z komunikatora.