• Facebook
  • Google+
  • Instagram
  • Twitter

niedziela, 27 grudnia 2015

#99 PO-PiS ludzkiego egoizmu

 PO-PiS ludzkiego egoizmu

Newsweek

Przyznam się do czegoś szczerze. Miałam kiedyś przyjaciółkę, bardzo dobrze nam się rozmawiało, miałyśmy wiele wspólnych tematów. Wiesz, taka przyjaciółka na całe życie; przyjaźń do śmierci. Mogłam z nią spędzać z nią kilka godzin dziennie na rozmowach właśnie, jednak któregoś dnia to wszystko się zmieniło. Mianowicie, któregoś dnia poszłyśmy do naszej ulubionej kawiarni i zamówiłyśmy do kawy po kawałku sernika. Ku mojemu ogólnemu przerażeniu, ciasto posiadało rodzynki. Nienawidzę rodzynek. Odsunęłam od siebie talerz z obrzydzeniem i spojrzałam na moją przyjaciółkę, pewna, że podzieli moje oburzenie. A ona co? Pałaszowała ten sernik z tym czymś! Nie dość, że nie przeszkadzały jej rodzynki, to zaproponowała, że mogę wydłubać je ze swojego sernika. Co mogłam w tej sytuacji zrobić? Oczywiście, że wszczęłam awanturę; pokłóciłyśmy się i przestałyśmy rozmawiać. Ot, koniec przyjaźni „na zawsze”. 
Newsweek, głosowałem na PO, polityka, jak platfus z pisiorem, mowa nienawiści, zamach na demokrację, zamach trybunał konstytucyjny
Przyznam się do czegoś jeszcze. Powyższa sytuacja nigdy nie miała miejsce, bo zgodzisz się ze mną, że jest najzwyczajniej w świecie niedorzeczna. Moja niby przyjaciółka lubiła rodzynki, a ja niby ich nie lubię (naprawdę ich nienawidzę). Czy to powód by zerwać znajomość? Odwrócić się do kogoś plecami i udawać, że się go nie zna? Przyznam się szczerze, że nie. W końcu jak można odwrócić się od człowieka, z którym jest nam dobrze, z którym wydaje się, dobrze się dogadujemy tylko dlatego, że ma inny gust/preferencje? Chyba się ze mną zgodzisz, to niedorzeczne! Dlaczego więc o tym mówię? Newsweek, głosowałem na PO, polityka, jak platfus z pisiorem, mowa nienawiści, zamach na demokrację, zamach trybunał konstytucyjny

Na święta kupiłam sobie Newsweeka i dzisiaj, siedząc sobie i dumając, czytałam artykuł za artykułem. A nóż znajdzie się coś, co warto opisać. Tak też się stało, trafiłam na niebanalny tekst, składający się z wypowiedzi osób o różnym statusie społecznym, płci, pochodzeniu. Po prostu, różnych. Ogólnym tematem jest to, że ludzie nie wiedzą jak przetrwać święta z rodziną posiadającą inne poglądy. Wiecie, wigilijny stół, a przy stole siedzi PiS i PO. Z łatwością zrozumiałeś, że taka para przy jednym stole nie wysiedzi w spokoju i ciszy, bez kłótni dyskusji o polityce. Sama o tym przekonuję się przy codziennym obiedzie: dziadek jest wielbicielem PiS, a tata z kolei... Nie-Pis. Nigdy nie pytałam za kim jest, ale na pewno nie za PiS. Jeśli w tle lecą wiadomości, a nie daj Boże, jest to relacja z obrad sejmu, obiad przemienia się w wojnę (na szczęście słowną). Dlatego wiem, że problem ten faktycznie istnieje i domyślam się, że z łatwością może popsuć święta. Trudno się dziwić: każdy broni swoich racji jak lwica broni młodych. 
Newsweek, głosowałem na PO, polityka, jak platfus z pisiorem, mowa nienawiści, zamach na demokrację, zamach trybunał konstytucyjny
Natomiast dziwią mnie zjawiska, o jakich opowiadają ludzie w artykule, chociażby „Agata”. Opisuje ona sytuację, gdzie założyła konto na Sympatii (taka „ekskluzywna” wersja Badoo), a tam, po utarczkach słowno-politycznych napisała: „Korwinowcom, kukizowcom i wyznawcom pisowcom mówię: nie!”. Oczywiście, nie zostało to przemilczane i zaraz pojawiały się całe chmary „Idź się bawić w homo małżeństwa i trzyj się z Muzułmanami pod wielbłądem na pustyni”. Ręce opadają. Nie tylko dlatego, że zaraz została zrównana z ziemią za poglądy; za to, że ludzie życzą jej tego co najgorsze bo nie podziela ich poglądów politycznych. Ręce opadają, bo ona od razu skreśla ludzi, którzy lubią Kukiza, Korwina albo PiS. To tak, jak ja nie lubię dziewczyny, która lubi rodzynki. Czujesz zależność? Na pewno, głupi nie jesteś. 
Newsweek, głosowałem na PO, polityka, jak platfus z pisiorem, mowa nienawiści, zamach na demokrację, zamach trybunał konstytucyjny
W dużej mierze o tym jest ten artykuł: o ludziach, którzy nie tylko kłócą się przez poglądy, ale też zaniechają kontaktu z taką osobą. Co z tego, że to najbliższa rodzina i nadchodzą święta? Wszyscy usiądą przy stole ze skwaszoną miną, ostrym nożem w ręce i w ogólnej gotowości bojowej. Niech ktoś tylko poruszy drażliwy temat, ręką, noga, karp na ścianie, bluzki i wyzwiska zaraz po rytualnym łamaniu opłatka. Czy tak mają wyglądać święta? Czy tak wygląda rodzina? Łatwiej jest, gdy wszyscy są podobnego wyznania religijnego politycznego: bo o to właśnie zakrawają tego typu spory. O fanatyzm religijny.
Newsweek, głosowałem na PO, polityka, jak platfus z pisiorem, mowa nienawiści, zamach na demokrację, zamach trybunał konstytucyjny
Cholera jasna, polityka jest ważna, nie ukrywam. To czy dobrze zagłosujemy na wyborach decyduje o kolejnych czterech latach tego kraju. Warto wiedzieć co w trawie piszczy, co kto zrobił, co kto powiedział, ale na litość boską, to TYLKO polityka. Nie lubię rodzynek, a Ty wręcz przeciwnie, uwielbiasz je. Koniec, kropka. Nie kłócimy się o religię, nie kłócimy się o kolor włosów, o gust muzyczny, o pieprzone rodzynki, więc po cholerę aż tak żreć się o politykę? O to, że PiS jest taki a taki, a PO taka a taka? Warto niszczyć więzi rodzinne, warto demolować święta najmłodszym (i starszym, i sobie, i wszystkim innym) tylko dlatego, że ma się na pieńku z wujkiem Władkiem, który głosował na PiS? Zagłosował na PiS? Zagłosował, na chuj drążyć temat. To jego prawo, bo żyjemy w wolnym kraju - kraju demokratycznym. Wrzucając mu, że jest debilem, bo zagłosował na kogoś innego, ograniczamy jego prawo. Tak bardzo się o tym krzyczy w telewizji; ludzie na ulice wychodzą, skandują piękne hasła, ale dlaczego nie zaczniemy od swoich domów, od swoich rodzinnych stolików? 
Newsweek, głosowałem na PO, polityka, jak platfus z pisiorem, mowa nienawiści, zamach na demokrację, zamach trybunał konstytucyjny
Jeśli ze mną się zgadzasz, spędzaj czas z rodziną z dala od waśni. Jeśli rodzina chce porozmawiać przy rodzinnym stole, niech sobie rozmawia. Jeśli jednak zaczną się kłócić, wstań i trzaśnij dłonią o stół. Ucisz ich. Zrób cokolwiek. To tylko polityka. 
„Mam kuzynkę, znałyśmy się do dziecka. Mieszka od lat w Anglii. Kiedyś jak wpadała do Polski, to zawsze były kawa, ciastko, ploteczki. Z postu jej matki na fejsie dowiedziałam się, że jest w Polsce. Ale o spotkaniu nie ma mowy, okazało się, że już się nie znamy. Usunęła się z moich znajomych, bo nie lubi PiS.”
Voila, wiele lat znajomości, rodzinne więzy: wszystko przez PiS. Politycy nie tylko zaglądają nam do portfeli, do naszych łóżek, ale też wpieprzają się między nasze relacje rodzinne, a co gorsza, my na to pozwalamy. To jest ta pieprzona rodzynka: ja jej nie lubię, o czym mówię; Ty ją lubisz, o czym mówisz. Usuwamy się ze znajomych tylko dlatego, że o tym mówimy. Litości, to nie dość, że niedorzecznie głupie, to jeszcze... Jeszcze bardziej niedorzecznie głupie. Ale, ale! Każdy medal ma dwie strony i kontynuując cytowanie wypowiedzi:Newsweek, głosowałem na PO, polityka, jak platfus z pisiorem, mowa nienawiści, zamach na demokrację, zamach trybunał konstytucyjny
„Sama też kasuję ludzi, nie chce mi się tracić nerwów. Od wyborów usunęłam ponad 50 znajomych, a przyszło 50 nowych osób z takimi poglądami jak moje.”
Ręce i cycki opadają, słowo daję. Również mam znajomych, których posty mnie denerwują. Ot, na ich tablicy regularnie pojawiają się jakieś gry, albo posty polityczne, albo posty religijne. Czy usuwam takie osoby? W dużej mierze nie, to w końcu ludzie, z którymi coś mnie łączy. Starzy znajomi, może rodzina. Dlatego facebook ma magiczną funkcję „przestań obserwować” bez konieczności wywalania ze znajomych. Oczywiście, kiedy my im spamujemy, wszystko jest w porządku; a jak nas wyrzucą, to podłe, złe kreatury.
Newsweek, głosowałem na PO, polityka, jak platfus z pisiorem, mowa nienawiści, zamach na demokrację, zamach trybunał konstytucyjny
Dlaczego polityka nas tak bardzo dzieli? Dlaczego potrafimy porozmawiać o muzyce, o książkach, o życiu - o wszystkim - ale nie o polityce? Bo zaraz kłótnie, waśnie, wyzwiska. „Faszystowska dziwko, obyś nie miała nigdy dzieci.”; „Gówniarzu, co się będziesz mądrzył.”; „Będziecie pracować do usranej śmierci i dobrze wam tak.”; „Zamknij się w końcu, ty lewacka kurwo.”. Newsweek, głosowałem na PO, polityka, jak platfus z pisiorem, mowa nienawiści, zamach na demokrację, zamach trybunał konstytucyjny

Widzisz, ile miłości w ludziach, ile serdeczności? 
Aż trzęsę się z ciekawości, co było u Ciebie przez święta. 
  

9 komentarzy:

  1. Bardzo dziwią mnie sytuacje, gdy bliscy sobie ludzie oddalają się od siebie z powodu dalekich problemów.
    Za to u mnie na wigilii obyło bez dyskusji. Po części dlatego, że było bardzo kameralnie. Po drugie... niewiele pamiętam, bo głównie smarkałam nos ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rety, chora przez święta? Bardzo współczuję! Choć z drugiej strony, mogłaś leżeć w łóżku i nikt nie miał pretensji, że jesteś aspołeczna!

      I zgadzam się z Tobą, też tego nie rozumiem. Dziękuję, że pozostawiłaś po sobie ślad. Doceniam za poświęconą chwilkę :)

      Usuń
  2. Ludzie wszędzie znajdą źródło problemu i nieporozumień. Przykre, ale prawdziwe. Nawet w bliskiej rodzinie mam taki przypadek, że nawet święta nie mogą pogodzić dwóch odłamów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny wpis, moja Droga. Czytałam sobie go i kiwałam głową na "tak" przez połowę tego artykułu. Osobiście nie interesuję się polityką - to znaczy, mniej więcej orientuję się co i jak jest w tym naszym kraju, ale nie mam jakiś wielkich poglądów. Jednak wiem, że ona może dzielić i często właśnie przez te różne spojrzenia na politykę (ale nie tylko na to tak naprawdę) ludzie wszczynają kłótnie bądź co gorsza, jak napisałaś - całkowicie zaczynają unikać daną osobę, a szkoda.
    Pozdrawiam
    A. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet nie powiem co myślę na temat Newsweeka. Wybacz, może to dlatego, że właśnie za dużo siedzę w politycznych tematach na co dzień. U mnie przy wigilijnym stole zawsze są śmieszne tematy, polityka też się w nie wlicza. prawdopodobnie wynika to z założenia, że lepiej nie będzie.

    Moim zdaniem prawdziwe wojny rodzinne są, kiedy trzeba się opiekować ciężko chorym czy podzielić majątek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tych wojnach nie chciałam w tym poście wspominać, ale fakt, majątek i śmierć potrafi podzielić rodzinę na dłużej niż na zawsze.

      Usuń
  5. To ja z dumą wyznam, że u mnie w święta również pojawił się temat polityki i okazało się, że przy stole siedzą pisiory i platfusy. Mimo tego podziału nie było ani jednej nie miłej sytuacji, ze stoickim spokojem rozmawiali na temat polityki nie dyskryminując się za poglądy - nie ukrywam, że miło mnie to zaskoczyło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę! U mnie temat polityki wywołał niemałą dyskusję, na szczęście, obyło się bez ofiar (nawet po stronie Karpia. Choć nie, on ucierpiał).
      Gratuluję takich członków rodziny, to prawdziwy skarb!

      Usuń
  6. Czy to polityka, czy rodzynki, czy jeszcze coś innego każdy ma prawo do własnego zdania. :)

    OdpowiedzUsuń

Współpraca


Adres e-mail

Pani.Kotelkova@gmail.com

Gadu-Gadu

10183085

Tak, nadal korzystam z komunikatora.