• Facebook
  • Google+
  • Instagram
  • Twitter

środa, 10 lutego 2016

#119 Vademecum seksu: dlaczego zawsze boli ją głowa?

Dedykuję tekst mojej najlepszej przyjaciółce. W podziękowaniu za poświęcone wieczory, kiedy opowiadała mi sprośne historyjki tylko po to, by mnie speszyć. Dziękuję. 


Seks jest podstawą każdego udanego związku, ponieważ pozwala zacieśnić więzy. Nie ma nic bardziej intymnego niż chwile sam na sam, w nagości, bez możliwości maskowania wad ciała. I nie ma nic wspanialszego od poczucia akceptacji drugiego człowieka, który nie wyśmieje cellulitu czy oponki. Seks jest zaufaniem, ale niestety, w wielu związkach on kuleje. 
Nie powiem, że to wina mężczyzny, ale nie powiem też, że to wina kobiety. Nader wszystko, nie powiem że to mężczyznom zależy bardziej na seksie, bo to nie prawda. Coraz częściej słyszę głosy, że to właśnie płeć piękna ma problem z zachęceniem partnera do wieczornych igraszek. 

Samoświadomość wad i atrakcyjności

Atrakcyjność, a raczej jej brak jest fundamentem niechęci do seksu. Z prostej przyczyny: należy się rozebrać, a ciężko oczekiwać by osoba z kompleksami rozebrała się do rosołu i pozwoliła na dotykanie swojego ciała. Kompleksem może być brzuszek, cellulit, obwisła skóra - każdy z nas znajdzie coś, czego się wstydzi. Ubrania potrafią to doskonale zamaskować. Jest na to pewien sposób, mianowicie zgasić światło. 

Niestety, wraz z poczuciem braku atrakcyjności wiąże się niepewność o akceptację tej wady. Nieważne czy mówię o kobiecie czy mężczyźnie - każdy boi się wyśmiania - nawet jeśli ma być to pieszczotliwie i niezłośliwie. Wyobraź sobie, że przeszkadza Ci brzuch, trochę większy niż powinien, a partnerka dla której chcesz być atrakcyjny, łapie Cię za fałdkę i stwierdza, że święta były udane. Nie jest to przyjemne, nawet jeśli nie zamierzała Cię urazić. To samo działa w drugą stronę - kochane, jeśli widzicie jakąś wadę u partnera, nie dogryzajcie mu. Pokaż partnerowi, że nie przeszkadza Ci ta wada, niezależnie jaki to defekt. 

Podstawą seksu jest poczucie bezpieczeństwa, jeśli go nie ma, z seksu nici. Dlatego kompleksy są największym wrogiem czegoś, co jest bardzo ważne dla związku. Nie daj się zagryźć, ale też nie zagryźć uwagami. 

Efekty uboczne wcześniejszych doświadczeń

Życie bywa różne, dla jednych jest łaskawe, innym nie szczędzi przykrości. Nawet w sferach tekstu każdy z nas przeszedł przez inne piekiełko, jakim jest - załóżmy - pierwszy raz. Za ciasna gumka, przez którą oklapł a dziewczyna wyśmiała; panika na widok krwi; niewygodne miejsce gdzieś na tylnym siedzeniu samochodu. To te „łagodne”, bo zdarzają się molestowania, gwałty i inne zdarzenia pozostawiające trwały ślad na umyśle. Zdrada, upokorzenie, upublicznienie nagich zdjęć

Człowiek nie pozbywa się takich doświadczeń, nigdy z nich nie wyrasta - zawsze tkwią gdzieś głęboko i odzywają się, wbijając szpilki w najmniej odpowiednim momencie. Nie ma sensu urządzać awantur, gdy drugiej osobie przejdzie ochota. Należy porozmawiać o przyczynach, a w tym zawiera się kolejny punkt, czyli: 

Brak rozmów i brak zrozumienia

Temat seksu jest tematem tabu, co niestety szkodzi relacjom damsko-męskim. Boimy się rozmawiać o nim, bo nie wiemy jak zostaniemy odebrani. Mało tego, wszelakie sugestie mogą wydać się nieprzyzwoite (śmiesznie brzmi nieprzyzwoitość w kwestii seksu). Może rozwinę myśl, co rozumiem przez nieprzyzwoite. Każdy z nas ma swój „fetysz” (Fetysz to nie wszystkie upodobania seksualne, a te skrajnie dziwne) lub ma swojego „faworyta”. Fetyszem jest lizanie stóp jako gra wstępna (autentyk) lub (przerażający autentyk) nieumyty odbyt. Wierz mi, niedobrze mi jak o tym pomyślę, więc nie ma się co dziwić, że gdyby mój partner miał taki fetysz, raczej nie byłby to komfortowy temat. Faworytem natomiast może być ssanie ucha, całowanie pleców czy podgryzanie karku.

Niestety, mówienie o czymś więcej jak pocałunki, delikatne pieszczoty dłonią i seks (najlepiej w pozycji misjonarskiej) jest niedopuszczalne w naszej kulturze. Cóż, mówienie o seksie jest niedopuszczalne, ale o pozycji na pieska to już w ogóle, płoń na stosie, niewierny. Jeśli o czymś nie mówimy, to nie możemy oczekiwać zrozumienia. Jeśli nie powiesz, że lubisz lizać stopy, ona nigdy o tym nie będzie wiedziała; jeśli nie powiesz mu, że lubisz pocałunki na plecach, on nie wie, że sprawia Ci to frajdę. Jeśli nie sprawia frajdy, jaki sens jest w seksie (poza rolą reprodukcyjną)? Jednakże, kiedy Ty mówisz co lubisz, słuchaj o czym on mówi. Seks jest dla Ciebie i dla drugiej osoby, a nie tylko dla jednej strony. 

Nieświadomość własnego ciała

Jeśli jesteśmy przy rozmawianiu o swoich upodobaniach, bardzo szkodliwa dla związku jest niewiedza. Partner nie wie co Ci się podoba i nie może sprawić Ci przyjemności; znacznie groźniejsza się brak wiedzy odnośnie własnego organizmu. Jeśli nie wiesz co sprawia Ci frajdę, nie wiesz co Ci się podoba, nie ułatwiasz sprawy. Porozmawiaj o tym z drugą osobą, powiedz o tym problemie i wspólnie znajdzie coś, co zawsze będzie działało pobudzająco. Inaczej nigdy nie będziesz miał ochoty na seks, a partner będzie coraz bardziej sfrustrowany Twoją niechęcią. 

Zniechęcenie przez udawanie

Wraz z brakiem rozmowy przychodzi brak zaspokojenia, a później presja i frustracja. Mężczyznę, jeśli zależy mu na zadowoleniu partnerki, męczy jej brak orgazmu. Dlatego coraz bardziej się stara i drąży temat, napiera w czułe punkty. Kobieta wówczas zaczyna udawać, a kiedy udaje, przepada już wszystko. Mężczyzna jest przekonany, że kobieta jest zadowolona z pożycia; ona nie jest, ale udaje, że jest. Nie wynika z tego nic dobrego. 
Ku mojemu zdziwieniu, mężczyzna również może udawać orgazm. Nie wiem jak miałoby to wyglądać, ale z pewnością dla niego nie jest to komfortowa sytuacja. Nie ma się co śmiać, to bardzo poważna sprawa!

Przemęczenie, stres

Bardzo często przyczyną braku orgazmu, w tym udawania i zniechęcenia jest stres. Może to być upierdliwy szef w pracy, albo ciężki egzamin, a może podejrzenia zdrowotne lub troska o najbliższych. Przyczyn może być wiele i mogą one wpływać na prosty czynnik: spięcie. Jeśli człowiek nie potrafi się zrelaksować i nie myśleć o problemach, nie potrafi się skupić na przyjemności - a jeśli nie potrafi skupić się na przyjemności, to nie może w pełni z niej korzystać. 

Czasami człowiek cierpi na różne schorzenia, takie jak bezsenność czy migreny, które uniemożliwiają normalne funkcjonowanie. Człowiek męczy się cały dzień, wieczorem jest wykończony, w nocy nie może spać. Naturalne jest, że w takich warunkach seks nie cieszy, a z osiągnięciem orgazmu jest problem. Mężczyzna może mieć problem innej natury, ale pozostaje to nadal problem.

Niestety, problemy o których nie mówimy, jak mówiłam wcześniej, tworzą kolejne problemy. Jeśli nie masz ochoty na seks przez dłuższy czas lub masz z nim problem, druga osoba może pomyśleć, że albo przestała być dla Ciebie atrakcyjna, albo że masz kogoś i spotykasz się za plecami. Między innymi dlatego należy rozmawiać: by uniknąć kłótni i krzywdzących oskarżeń.  

Brak eksperymentów

Kiedy wspominałam o fetyszach, zapomniałam wspomnieć i bardzo ważnym czynniku, jakim są eksperymenty. Poprzez oglądanie pornosów albo czytanie romansideł człowiek nie pozna swojego ciała na tyle dobrze, by zdecydować czy sprawia mu to przyjemność czy też nie. Jemu wydaje się, że jest to przyjemne, podczas gdy przyjemność sprawia zupełnie coś innego. Co więcej, każdy partner jest inny, posiada inne umiejętności i możliwości fizyczne - dlatego początek związku powinien opierać się nader wszystko na eksperymentach. Mają one jeden cel: dopasować się. O tym też między innymi wspomina kamasutra. Pozycje zawarte w podręczniku nie mają na zadanie sprawiać przyjemności każdemu, wręcz przeciwnie - pomagają różnym osobom odczuwać maksimum przyjemności. Są pozycje dobre dla konkretnych kobiet i konkretnych mężczyzn - tych z małym, dużym, grubym i cienkim; i tak dalej, i tak dalej. Nie będę wgłębiała się w szczegóły. 

Efekt uboczny tabletek

Antykoncepcja również ma duży wpływ na ochotę. Efekt uboczny hormonów - nie ma się co dziwić, nie ma co naciskać. Warto poszukać informacji jak temu zapobiegać. 

Nie jesteś w tym dobry

Teraz pora na mniej przyjemną część artykułu, mianowicie, co może być Twoją winą, drogi mężczyzno (i droga kobieto, ponieważ to działa w obie strony!). Zdarza się tak, że brak ochoty u partnera jest Twoją winą. Może nie jesteś w tym dobry, bo nie wiesz co sprawia przyjemność drugiej osobie? Może nie dbasz o potrzeby i skupiasz się tylko na sobie, tylko na swojej przyjemności? A może nie dbasz o grę wstępną, która jest bardzo ważna w seksie? Kładziesz się wówczas na łóżku, zaczynasz całować i już, teraz, bez pieszczot, bez zachęty, bez piętnastu minut na rozgrzanie. A może nie jesteś atrakcyjny fizycznie i jej nie pociągasz? 


Nieważne kto zawinił i jak zawinił - jeśli chcesz uratować swoje pożycie, jeśli chcesz uratować swój związek, zapomnij o dumie i weź partnerkę lub partnera za rękę, usiądź przy stole, przy kawie i porozmawiaj. Porozmawiaj szczerze o swoich potrzebach, o jego potrzebach, o tym co on robi źle. Pozwól mu powiedzieć, co Ty robisz źle. Nie unoś się dumą, nie krzycz - tu nie chodzi o to, żeby wytknąć, ale wspólnie poradzić sobie z problemem. W pewnym sensie to jest problem, ale jeśli czemuś można zaradzić  przestaje to być problemem, a jedynie przeszkodą.  

Seks jest sumą akcji i reakcji - nie tylko tego jednego razu, ale każdego poprzedniego. Wtedy, kiedy nie dbałeś lub nie dbałaś o potrzeby partnera; wtedy, kiedy potraktowałeś go lub ją przedmiotowo, jak rzecz ku swojej uciesze. Każdy raz, kiedy zaśmiałeś się z celulitu albo zaśmiałaś się z fałdki. Wszystko to suma akcji i reakcji, pewności siebie i chęci zaspokojenia. Nikt nie chce iść do łóżka z osobą, która dba tylko o sobie i wyśmieje za wady. Nikt, wierz mi. 

Nie piszę tego, by zarzucić Ci, że jesteś złym partnerem, że nie kochasz swojej drugiej połówki. Nie, nie twierdzę tak. Twierdzę jedynie, że możesz popełniać błąd, bo albo wpadłeś tutaj z ciekawości „co zawiera w sobie artykuł” albo by znaleźć rozwiązanie „dlaczego ona wiecznie nie chce?”. Miałeś w tym swój cel i nieważne jaki on był, mam nadzieję, że znalazłeś odpowiedź. 

Photo credit: Jack Zalium via Foter.com / CC BY-ND

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Współpraca


Adres e-mail

Pani.Kotelkova@gmail.com

Gadu-Gadu

10183085

Tak, nadal korzystam z komunikatora.