• Facebook
  • Google+
  • Instagram
  • Twitter

środa, 16 marca 2016

#133 Jak zagadać do dziewczyny na Badoo (i nie tylko).


Pod koniec każdego dnia, kiedy to wchodzę na statystyki by zobaczyć skąd do mnie wpadacie, widzę pytania z wyszukiwarki google. Pytania, które ograniczają się do prostego „jak zagadać do dziewczyny”. Przeważnie krążą wokół tematyki bardzo popularnego w Polsce portalu randkowego, Badoo, o którym pisałam nie raz, nie dwa, w mniej lub bardziej krzywdzący sposób. 
Zaczął się trzeci rok czytania tychże pytań i w końcu zdecydowałam się odpowiedzieć Wam, drodzy panowie, na zasadnicze pytanie: jak zagadać do dziewczyny? I to nie tylko w kontekście Badoo, fotki, sympatii czy innych portali randkowo-społecznościowych. 

Nim jednak przejdę do porad jako takich, pozwolę sobie na chwilę dygresji. Ilekroć siadam przed wielkim ekranem i włączam sobie stare filmy, a jednocześnie nowe - te, które pokazują okres drugiej wojny światowej, okres komuny, kiedy to nie mieliśmy internetu, telefonów komórkowych, i jedynym sposobem by zagadać było... Podejść i zagadać. Ludzie znajdowali się wzajemnie w kawiarniach, bibliotekach, sklepach, autobusach, a dzisiaj? Badoo, facebook, zaczepki, tchórzostwo schowane za spotted. Niestety, takie czasy. Sami skazaliśmy się na komunikatory, które ucinają niemalże całą wypowiedź. Pozostają tylko literki. Nie ma w tym nas - zostaliśmy obdarci z osobowości, z naszego tonu, emocji, doświadczenia, gestykulacji i mowy ciała. To jest niestety przyczyną największej ilości porażek w „podrywach”, choć bardzo nie lubię tego słowa. Podobnie jak nie lubię wyrażenia „zagadać do dziewczyny”. Przyjemniejsze jest „jak zacząć rozmowę”. 

Poderwać dziewczynę, podobnie jak zagadać do dziewczyny wydaje mi się bardzo wulgarnym wyrażeniem, i nietaktownym. Kobieta mimo woli staje się obiektem polowania, ale to temat na cały osobny artykuł. Dobrze, nie rozwlekam więcej, pozostawię już temat mojego ogólnego niezadowolenia z aktualnego stanu rzeczy i przejdę do głównego tematu, czyli „jak zacząć rozmowę na badoo”, i jakimkolwiek innym portalu też. 

Pierwsze wrażenie  

O tym już częściowo powiedziałam wcześniej, pisząc w ten sposób:
Sami skazaliśmy się na komunikatory, które ucinają niemalże całą wypowiedź. Pozostają tylko literki. Nie ma w tym nas - zostaliśmy obdarci z osobowości, z naszego tonu, emocji, doświadczenia, gestykulacji i mowy ciała. To jest niestety przyczyną największej ilości „podrywów”.
Co mam na myśli, że zostaliśmy obdarci z naszej osobowości? Stwórzmy przykładową sytuację na ulicy, kiedy to wracasz z pracy lub z uczelni i widzisz dziewczynę, która przypadnie Ci do gustu. Decydujesz się zagadać, a nie czekać na spotted albo polować na facebooku/badoo. Podchodzisz, uśmiechasz się, kiwniesz głową, powiesz „cześć”. Będzie zaskoczona, bo podchodzi do niej mężczyzna, co współcześnie zdarza się naprawdę rzadko. Odpowie coś niepewnie, i zapytasz o pogodę, o to jak jej minął dzień. Wiedz, że przez całą, drobną pogawędkę dziewczyna dokładnie analizuje. 

Popatrzy na buty - sugerują gdzie pracujesz, albo do jakiej subkultury należysz; popatrzy na płaszcz, na kolorystykę, na krój spodni. Mimowolnie przyjrzy się fryzurze, popatrzy w oczy, określi kolor. Oczywiście, mimika twarzy powie jej wszystko, podobnie jak spojrzenie. Swoją postawą - czy stoisz prosto, czy się garbisz; swoim wzrostem - mówisz wiele, bo kobiety zwracają na to uwagę. Dziewczyna, do której zagadasz, przyswoi mnóstwo informacji z tego, jak mówisz, jak wyglądasz i jak gestykulujesz. Portal randkowy badoo, facebook czy inne komunikatory zerują wszystkie informacje. 

Nie ma mowy ciała, nie ma gestykulacji, nie ma tonu, nie ma mimiki. Nie zdradzasz nic swoim ubiorem, ponieważ są tylko literki, jakie jej przesyłasz. Stąd bardzo ważna jest pierwsza wiadomość, ale o niej później. Zauważ, że podchodząc na ulicy, praktycznie nie masz konkurencji, jesteś w danej chwili jedynym, o ile nie jedynym przez całe jej życie. Nawet nie wiesz ile „punktów” zbiera mężczyzna kiedy zagada w ten sposób, przy czym życie to nie gra i nie chodzi o liczbę punktów, a o wrażenie, jakie się robi. Na badoo jesteś po prostu kolejnym typem, który do niej pisze, śliniąc się do zdjęcia. 

Wówczas dochodzi do przesiewania ziaren od plew - nie ma czasu odpisywać i z każdym wymienić po kilka zdań. Chodzi do szkoły, ma pracę, wieczorem jest umówiona ze znajomymi - prowadzi coś, czego można jej pozazdrościć, czyli życie towarzyskie. Stąd jej aktywność ogranicza się raptem do spojrzenia na zdjęcie. Jeśli masz je byle jakie, byleby było, to tak też zostaniesz potraktowany: jak byle kto. 

Nie ma co mieć żalu i napisać „pierdolona księżniczka”, czy inne wyzwiska znieważonego samca. Prawda jest taka, że to jak się zachowujesz po „dostaniu kosza”, pokazuje jaki jesteś naprawdę i tylko utwierdza ją w przekonaniu, że podjęła najlepszą decyzję swojego życia. No ale, kto by się tym przejmował, nieprawdaż?

Warto zainwestować w porządne zdjęcie profilowe, i nie mówię tutaj tylko o badoo. Poproś kumpla by zrobił coś sensownego na ścianie, coś Twojego, bez rozpraszającego tła. Coś, co pokaże atuty, jakie posiadasz. Ale, to tylko moja opinia.
PS. Robienie sobie rozbieranych zdjęć w łazience i świecenie kaloryferkiem oraz klatą nie przyciągnie normalnej dziewczyny. Wiem, że nie robiłeś kaloryferka by spotykać się z jedną dziewczyną, a jeśli się mylę, to... trudno. Nic nie tracę.

Nie bądź sztuczny. 

Kiedy wymuszasz na sobie jakieś zachowanie, dziewczyna od razu to wyczuje. Przykładowo, kiedy udajesz, że podzielasz jej zainteresowania, albo co gorsza, udajesz, że Cię interesuje co ma do powiedzenia. Ona wie, że robisz to by się jej przypodobać i najpewniej oleje Cię zimnym moczem. Zdarzało się tak, prawda? Nie raz, nie dwa?

Sama ignoruję mężczyzn, którzy piszą do mnie i zagadują o moją stronę, o moje opowiadania i kiedy wiem, że jest to sztuczne zainteresowanie. Szukają tematu, szukają pretekstu. To ich tak naprawdę nie interesuje. Jeśli zdarzy się, że już odpiszę i opowiem o swojej stronie i o opowiadaniu, widzę, po prostu widzę, że ten ktoś tak naprawdę nie chce o tym rozmawiać. Wiem, że najchętniej zaprosiłby mnie na piwo i próbował pocałować, prawił puste komplementy i był przekonany o swojej zajebistości. Niestety, tak się nie zdarzy.

Rada „bądź sobą” jest świetną radą, dopóki nie masz zwyczaju puszczać bąków w towarzystwie albo dłubać w nosie. Nie powiem, że masz być sobą, w końcu randkowanie to gra pozorów, to gra aktorska dwójki ludzi, którzy chcą pokazać się w jak najlepszym świetle. Niemniej, nie ma co być sztucznym i wymuszać na sobie pewnych rzeczy.

Nie chcesz pójść do kina na komedię romantyczną? To jej to powiedz. Nie lubisz wychodzić do głośnego klubu? Też mów o tym otwarcie. Dostosowywanie się i uleganie w każdej kwestii sprawi, że sami wepchniecie się w ten nieszczęsny „friendzone”, przy czym to bardziej Wasza jak kobieca wina.

Nie myśl kategoriami „poderwać”

Bardzo ważne w rozmowie z kobietą jest Twoje nastawienie. Jeśli od samego początku nastawiasz się, że chcesz „poderwać”, w większości przypadku polegniesz w przedbiegach, zwłaszcza jeśli nie spełniasz się w pierwszym punkcie, o którym mówiłam. Jeśli dziewczyna czuje, że chcesz ją po prostu poderwać, a nie spełniasz jej oczekiwań - machnie na Ciebie ręką i poczeka na lepszą rybkę. 

Nie ma co ukrywać, mężczyźni na badoo to takie rybki, które chcą się doczepić do prawdziwego drapieżnika, jakim jest właśnie śliczna dziewczyna. Codziennie przez jej czat przewija się kilku-kilkunastu przedstawicieli płci brzydkiej, domagając się uwagi i odzewu z jej strony, zasypując komplementami. Nie ma się co dziwić, że później jedna z drugą ma napompowane ego, na co wielokrotnie się skarżyliście w poprzednim artykule o badoo.    

Jeśli myślisz o niej jako o nagrodzie za udany podryw, to wielce się zawiedziesz, gdy po prostu nie odpisze. Wówczas rośnie desperacja i frustracja, aż szukasz odpowiedzi na pytanie „jak zagadać do dziewczyny na badoo”. Wówczas trafiasz do mnie, na pierwszy artykuł i zostajesz wgnieciony w ziemię, po czym dajesz upust swojej irytacji, wyzywając mnie, kiedy to nie ja dałam Ci kosza. Jedyne co zrobiłam, to wyśmiałam pewne zgeneralizowane przypadki mężczyzn. 

Przestań o niej myśleć jako o potencjalnej dziewczynie; przestań myśleć jak o trofeum, którym pochwalisz się przed kumplami. Pomyśl o niej jako o rozmówczyni, a nawet rozmówcy. Po prostu, bez podziału na płeć i urodę. Zniknie Twoje wewnętrzne parcie na szkło, że nie odpisuje, bo jesteś kiepskim podrywaczem, że jest zadufana i nie wie co traci, bo jesteś naprawdę wspaniałym mężczyzną. Srutu-tutu. 

Dziewczyny też mają oczekiwania - nie tylko Ty. Nie tylko Ty chcesz ładną dziewczynę, ale i ona chce przystojnego mężczyznę. Jeśli więc nie odpisuje na Twój podryw, to najwyraźniej nie kwalifikujesz się na „przystojnego”. I nim się oburzysz, nim powiesz mi kilka nieprzyjemnych słów - pomyśl. Ilu dziewczynom dałeś kosza, bo były za grube, za chude, z krótkimi włosami, z pryszczami, albo nie ubierały się jak chciałeś? Pomyśl, czy gdyby do Ciebie napisała dziewczyna, która Ci się podoba, odpisałbyś? 

Kto pierwszy jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem.

Nie myśl „a jak nie odpisze?”

Jak nie odpisze, to nie odpisze - cała filozofia. Obawiając się milczenia z jej strony, dajesz jej władzę nad sobą. Zrobisz wszystko, by odpisała, by spojrzała przychylnie, by się uśmiechnęła. Nie korz się, do diabła. Nie ona, to inna. 
Nie odpisze, to trudno - piszesz do następnej. Tak jak Ty jesteś jednym z wielu, tak ona jest jedną z wielu - i nie mów, że nie, bo Cię wyśmieję. Portal Badoo stawia na masówkę, a nie są to wyjątkowe osoby, miłości Twojego życia. To tylko zbiegowisko ludzi z podobnym problemem jak Twój: nie mają wystarczająco dużo odwagi by zagadać do drugiej osoby na ulicy. 

Badoo właśnie ratuje przed poczuciem zażenowania w miejscu publicznym, przynajmniej pozornie. O tym, że ładne dziewczyny to często suki, pisałam w innym artykule. Zarówno na ulicy, jak i w sieci, kobieta może wyśmiać i upokorzyć. Jednakże, w internecie jest bezkarna, a pojawią się nawet głosy wsparcia i „przyklaskiwanie”. Na ulicy, kiedy jest sama, nie będzie miała tyle odwagi, bo nikt nie stanie w jej obronie. Boisz się, że wyśmieje? Przepraszam bardzo, dlaczego? Udowodni w ten sposób, że jest suką, a z sukami nie ma się co zadawać. 

Ale, ale!, współcześnie Badoo miało być alternatywą, a stało się głównym rozwiązaniem. Współcześnie ludzi spotyka się tylko w internecie, a nie na ulicy - nie rozmawiamy, nie uśmiechamy się do siebie, tylko jesteśmy zapatrzeni w ekrany smartfonów, bo ktoś może odpisać. Trochę przykre, ale prawdziwe. 

Nie jest wyjątkowa.

Słysząc opinię, że „bez sensu się starać przy pierwszej wiadomości, bo nie jest wyjątkowa”, miałam ochotę walić głową w biurko. Padło to właśnie w rozmowie na badoo, kiedy zasugerowałam, że zwykłe „cześć” to za mało by zachęcić do rozmowy. Otrzymałam powyższą odpowiedź i... 
Przepraszam bardzo, gdzieś się gubię. Piszesz do dziewczyny, bo chcesz się umówić, ale nie zrobisz nic, by nabrała na to ochoty, a jednocześnie stwierdzasz, że nie jest kimś wyjątkowym by się starać? Chyba się pogubiłam. 

Tak, zgadzam się, rozmówczynie na badoo nie są wyjątkowe, ale traktowanie ich od niechcenia nie sprawi, że będą chciały rozmawiać. Nie musisz pisać poematów, nie musisz zaraz tworzyć elaboratów. Po prostu, napisz coś więcej niż „cześć” lub „hej”. Pokaż się, wykaż w jakiś sposób. Co ma dziewczyna odpisać, co ma o Tobie wiedzieć, co ma zrobić na zwykłe „hej”? Sama nie odpisuję na takie wiadomości, bo mnie nie przekonują. A jeśli to test, trudno, nie zdałam go. Nie odpisałam dziesiątkom mężczyzn, i całkiem możliwe, że w ten sposób dałam kosza naprawdę porządnym rozmówcom. Jednakże... Ile czasu zaoszczędziłam! Ile żenujących rozmów mnie ominęło! 

Kolejną kwestią jest to, że jak już dziewczyna odpisze na zwykłe „hej”, to nie koniec wycieczki, a dopiero początek. Pozostaje Ci krótka wymiana kilku zdań, po których zapadnie decyzja o tym, czy będzie chciała z Tobą rozmawiać dalej. W większości przypadków jest to niepowodzenie na całej linii. Na potwierdzenie swoich słów, powiem, że przeprowadziłam w ostatnim czasie kilka rozmów, gdzie ktoś zaczynał od „cześć”. Oto przebieg rozmów:

*kliknij aby powiększyć zdjęcie*

Potraktowani w typowy sposób na tym portalu: jak masówka. Nie oni, to następni. Oni zagadali i to im zależało bardziej na podtrzymaniu rozmowy, więc odpowiadałam tak, jak uważałam za słuszne. Jednocześnie, nie zaniechałam rozmowy z nimi, czego dokonałoby sporo dziewczyn na moim miejscu. Mówię tutaj o dziewczynach na badoo, które mają wymagania i raczej nie chcą na siłę prowadzić rozmowy z kimś, kto się w tym nie sprawdza. 

Suchy wywiad albo trywialne pytania? To się nie sprawdzi, panowie. A na koniec akapitu: masz rację, dziewczyna nie jest wyjątkowa. Ty też. Dziękuję, do widzenia. 
Żartuję, jeszcze nie skończyłam. 

Komplemenciarz, „och och” - idź waść, wstydu oszczędź

Jeśli chcecie sobie strzelić w kolano, panowie, to zróbcie to w inny sposób niż rzucaniem komplementów. To nie działa, ba, osiągniecie skutek odwrotny do zamierzonego! Znaczna część normalnych dziewczyn reaguje na komplement podejrzliwie. Sprawdza czy zależy Wam na rozmowie czy na seksie, czy zależy Wam na nich jako na rozmówczyniach czy na nich jako trofeum, którym można się pochwalić przed kumplami. 

Im więcej chwalicie i im wymyślniejsze komplementy, tym bardziej się zniechęca. Komplementy powinny działać na plus, ale są wyjątkowo głupim strzałem w kolano, ponieważ komplementując, macie ukryty cel. Nie zawsze - czasami powiecie coś szczerze, w napływie chwili, co idealnie komponuje się w rozmowie czy czymkolwiek innym. Czasami. 

Przeważnie lecicie serią z karabinu: „ale masz piękne oczy”, „ale masz piękny uśmiech”, „ale jesteś inteligentna”. Im więcej ich podacie, tym więcej kobiet ucieknie w popłochu. Ale! Nie wszystkie. Są takie, które na takich portalach siedzą właśnie po to, by słuchać komplementów, by chłonąć je jak gąbka. Nasilacie ich puste ego i nie wyjdzie z tego nic dobrego. 


Prawdę mówiąc i mówiąc to na zakończenie, odradzam Wam Badoo. Jest to zbiorowisko ludzi bez polotu i bez zainteresowań. Dziewczyny o napompowanym ego szukające księcia z bajki i mężczyźni szukających seks-księżniczki. 
Tak, nie lubię Badoo i ludzi, którzy poświęcają wolny czas i pieniądze. Nigdy nie będę miała o nich dobrego zdania. Dlaczego więc mam tam konto? Ponieważ ludzie to doskonały temat na artykuł - ich głupota, próżność czy zarozumialstwo. Znajduję tam wiele inspiracji - nawet teraz, bawiąc się w chybił-trafił znajduję kolejny temat. Czasami znajduje zagubione owieczki, z którymi trochę porozmawiam i nawet wymienimy się jakimiś uwagami. Niemniej, Badoo jest kiepskim miejscem na szukanie towarzysza nocnego pisania.

Zatem, gdzie znaleźć rozmówcę?  Właśnie! Zapomniałabym o najważniejszym: mój drogi, pisałam o tym, jak zagadać o dziewczyny, a nie jak ją poderwać. Jeśli zależy Ci na wyrywaniu dziewczynek i ruchaniu ich jednorazowo, zarówno ten artykuł nie jest dla Ciebie, jak i dalsza treść mojej porady. Mało tego, podejrzewam, że zmarnowałeś mnóstwo czasu na czytanie powyższych porad. 

Jeśli zaś szukasz rozmówcy, kobiety, z którą będziesz mógł pisać i dzielić się pasją, polecam - oczywiście, poza znalezieniem jej w autobusie/klubie/pubie/kawiarni/księgarni/bibliotece, iiii tak dalej - portal społecznościowy, zwany facebookiem.

Portale randkowe łączą ludzi, którzy chcą się umówić, i nie do końca umówić na kawę. Jeśli nie jesteś tanim podrywaczem, jeśli nie jesteś nastawiony na seks, a na poznanie i rozmowę, wróć do miejsca, w którym zacząłeś, czyli na facebooka. Jest wiele grup opierających się „poznam” lub „szukam”. Sama należę do grupy „Szukam metala/metalówy/punka/punkówy/rockmena/rockmenki”, ale też „Podyskutuj z: metalem/metalówą/punkiem/punkówą/rockmanem/rockmanką”. Oczywiście, to nie są jedyne grupy - jest ich znacznie, znacznie więcej. 

Mało tego, dołącz do grup o Twoich zainteresowaniach, niekoniecznie „szukam”/„poznam”. Rozmówców znajdziesz wszędzie, a przynależąc do grup ogólnych, bierzesz udział w dyskusjach, komentujesz, lajkujesz. Nawiąż konwersację tematyczną i ciągnij ją, aż przejdziecie na prywatne wiadomości. Tak się poznaje ludzi, a nie przez super konta na badoo. 

Podam proste przykłady z grup, do których należę: tam nie szuka się partnera na siłę. Tam każdy wystawia ogłoszenie, w którym opisuje siebie, wrzuca swoje zdjęcie. Ludzie to komentują, lajkują, piszą prywatne wiadomości. Nie każdy odpowiada na wszystkie, niektórzy odpowiadają tylko na nieliczne. Ludzie dzielą się pasją do muzyki, dzielą się sobą, swoją osobą. 
Czasami toczy się dyskusja na setki komentarzy, i to między dwiema-trzema osobami, które w końcu wchodzą na prywatny czat. Czy nie tak powinno się poznawać drugiego człowieka? W dyskusji, w krzyżowym ogniu dwóch kłócących się obozów? Porzuć płatne funkcje na Badoo, zapomnij o portalach randkowych i poznaj innych w życiu, w codzienności, w rozmowie. Pokochaj poglądy, nie wygląd. Polub charakter, nie ubiór.

Idylla? Z pewnością, ale jestem idealistką i nie będę się z tym ukrywać. 



Photo credit: micurs via Foter.com / CC BY-SA

3 komentarze:

  1. Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego tekstu przynajmniej część facetów przestanie traktować kobiety tylko jak ładny towar do wyrwania.

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiedziałaś dużo prawdy. Sama miałam konto na badoo przez długi, długi czas i wiem jakich palantów, za przeproszeniem, można tam spotkać. Z drugiej jednak strony poznałam tam mojego mężczyznę, z którym jestem już prawie rok. Wyjątek od reguły czy naprawdę można spotkać na badoo wartościowych ludzi?
    http://would-be-vikings.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy artykuł. Opisujesz w nim ważne kwestie np. "wirtualizacje znajomości". Jednak skupiasz się na tym czego faceci nie powinni robić zagadujac do dziewczyn. Brak tu typowych porad co powinniśmy robić. Pewnie pomyślisz że piszę kolejny facet, który na siłę szuka dziewczyny do seksu, albo do Związku bo musi być "teraz, zaraz, już". Z mojej perspektywy wygląda to na tekst sfrustrowanej feministki, obudzonej zachowaniem wielodzietnej facetów. I w sumie nic więcej to nie wnosi, poza czytaniem krytyki. Przytaczasz screeny nieudanych rozmów. A gdzie te udane, w których facet wzbudził twoje zainteresowanie? Twierdzisz, że większość dziewczyn na badoo jest zadufana w sobie. To jest fakt, a te które same piszą to zazwyczaj desperatki (chociaż są i zaskakujące wyjątki). Tym artykułem uświadamiasz mnie, że sama taka jesteś. "Powiek co mnie wkurza, ale niech sami zastanawiają się jak to zmienić, a ja sobie usiądę, poczytam i będę miała inspiracje do następnego artykułu" Ogólnie tekst ciekawy, prawdziwy, ale jednak mało przydatny. Sama przyznałaś że pierwsze wrażenie jest najważniejsze i nie jest łatwo sprawić by było dobre. Szkoda tylko, że w żaden sposób nie ukierunkowalas nas jak dążyć by było dobre. Z jakiej strony się pokazać i jak wzbudzić zainteresowanie ? A przecież nie jest to łatwe i nie musimy umieć (i nie umiemy) żeby je wywrzeć. Pozdrawiam i oczekuje merytorycznej odpowiedzi ;)
    "Męski szowinista"

    OdpowiedzUsuń

Współpraca


Adres e-mail

Pani.Kotelkova@gmail.com

Gadu-Gadu

10183085

Tak, nadal korzystam z komunikatora.