• Facebook
  • Google+
  • Instagram
  • Twitter

środa, 11 maja 2016

#157 Piekło poszerza się o dwa kręgi piekielne; w tym jedno dla spoilerowców.


W 1321 roku Dante Alighieri ukończył prace nad „Boską Komedią.Jest to dzieło ponadczasowe, które wypadałoby znać z wielu aspektów, nie tylko artystycznych i kulturowych. Wiele motywów powieści czy gier powstało właśnie na tymże dziele. Niestety, w tamtych czasach Dante nie mógł przewidzieć jak zmieni się otaczająca go rzeczywistość. Gdyby wiedział, dopisałby w swym dziele dwa kręgi. Znaczy, ja zasugerowałabym mu dwa dodatkowe kręgi. 

Jeden przeznaczony dla kierowców, którzy nie włączają kierunkowskazu zjeżdżając z ronda. Naprawdę. Jest to tak liczna grupa, że żaden z dotychczasowych dziewięciu kręgów piekielnych nie będzie w stanie pomieścić tylu ludzi. Przy czym ciężko mi powiedzieć jak miałoby wyglądać ich piekło. Gdyby to ode mnie zależało, stworzyłabym wielkie, zakorkowane rondo, na które nie mogą wjechać. Dorzuciłabym samochód bez klimatyzacji i lato w pełni, takie słoneczne +40 stopni. No i oczywiście, wycięłabym wszystkie klaksony, by nie mogli dać upust swojej frustracji. No i kierunkowskazy, całkowicie utrudniając prowadzenie samochodu. 
Ach, sama wizja takiego kręgu piekielnego dla tych wszystkich kierowców sprawia, że mam lepszy humor. Niemniej, z moim poglądem o specjalnym poziomie piekła spotykają się wszyscy ci, co jadą ze mną samochodem i akurat się taki delikwent napatoczy. To powiedzonko weszło tak w krew mojej rodzinie, że powtarzają to innym.

Drugi krąg jest dla innej, specjalnej grupy ludzi i dla nich szykowałabym coś zgoła innego. Mianowicie, wielkie kino, gdzie potępieńcy siedzieliby przywiązani do fotela i oglądali ulubione seriale oraz filmy. Nie wygląda tak źle, prawda? Dodałabym jeden mały szczegół: jakiegoś widza, co na dwie-trzy minuty przed ważnym wydarzeniem wykrzyczy co się stanie, przykładowo: jeśli ktoś ma umrzeć, taki diabełek wstawałby i informował wszystkich. Nie było by już ekscytacji i zaciekawienia filmem, bo wszystko to, co warte obejrzenia, zostałoby wykrzyczane. Już wiesz dla kogo jest ten krąg piekielny?

Dla spoilerowców. Niech ich piekło pochłonie. O ile oglądanie „Gry o Tron” było przyjemne, gdy znałam wszystkie spoilery z jedynego słusznego źródła spoilerów - książki - o tyle wiedza przekazana przez internautów atakujących mnie screenami i „żarcikami” z każdej strony nie jest takie przyjemne. W ten sposób nie zaskoczył mnie drugi odcinek najnowszego sezonu. 
Dopiero przy najnowszym sezonie - kiedy to książka jest już w tyle - oglądam odcinek z kołaczącym w klatce piersiowej sercem. Znałam spoilery z pięciu sezonów; znali spoilery wszyscy ci, którzy przeczytali książki i w większości przypadków siedzieli cicho na dupie. Mogliśmy, masowo, zniszczyć przyjemność oglądania ignorantom. Mogliśmy, ale tego nie zrobiliśmy. 

Niestety, przeciętny użytkownik internetu czerpie niepojętą dla mnie satysfakcję z tego, że zniszczy przyjemność wynikającą z oglądania ulubionego serialu. I nie robią tego ci, którzy znają spoiler od dawna, chociażby z książki. Nie, robią to ci, co nie mają życia i siedzą do nocy w oczekiwaniu na premierę, by po obejrzeniu wrzucić jakiś tekst lub screen mający popsuć zabawę wszystkim tym, którzy mają inne życie.

Kiedy wrzuciłam wczoraj snapa (Pani.Kotelkova) wyrażające oburzenie na zaspoilerowanie odcinka (przy czym ten spoiler już znałam wcześniej), zawtórowało mi mnóstwo obserwujących, wysyłając snapy wsparcia. Bardzo za te snapy dziękuję. 

Pozostaje ostatni miesiąc (od wczoraj) oczekiwania na premierę filmu Warcraft. Dziesięć lat temu dowiedziałam się, że mają go kręcić i od dziesięciu lat czekam na to wydarzenie, podekscytowana jak chomik nafaszerowany kofeiną. Boję się spoilerów? No proszę, jeśli ktoś tu komuś może coś zaspoilerować, to tym kimś jestem ja. Znam niemałą część uniwersum Warcrafta, od Wojny Starożytnych po wojnę z Deathwingiem. Nie tylko przegrałam te historie, ale i przeczytałam.

Dlatego, jeśli jeszcze raz ktoś zechce mi zaspoilerować najnowszy (albo jakikolwiek) odcinek Gry o Tron, a jednocześnie wyczekuje tej premiery, niech się boi. Mogę tak zaspoilerować, że się odechce. Amen.

Dlatego mój luźny apel dla wszystkich, którzy na coś czekają: nie spoilerujcie, bo spoilery to zło. 


Photo credit: avrene via Foter.com / CC BY

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Współpraca


Adres e-mail

Pani.Kotelkova@gmail.com

Gadu-Gadu

10183085

Tak, nadal korzystam z komunikatora.