• Facebook
  • Google+
  • Instagram
  • Twitter

środa, 25 maja 2016

#163 Kobieta - tak nie do końca „słaba płeć”

wersja audio

____________________________


Bardzo często słyszę, że kobieta słaba płeć. Dlaczego słaba? Bo nie otworzy sobie słoika. W tym miejscu zasmucę wszystkich samców alfa zacierających dumnie łapki - potrafię sobie otworzyć słoik, wystarczy do tego odpowiedni nóż oraz odrobina sprytu. W tym oto miejscu muszę podkreślić, że artykuł jest satyryczny i prześmiewczy. Jestem zmuszona nie tylko podkreślić, ale wyjaśnić co kryje się za tym wyrażeniem, jako że w artykule o Badoo taki nagłówek nie wystarczył. Artykuł, który jest satyryczny i prześmiewczy, pokazuje pewną prawdę w krzywym zwierciadle; służy on do wyśmiania pewnych wad i nie należy brać tego do siebie. Dobrze jest mieć dystans do siebie. 
____________________________
A teraz, opowiem ci historię, jak pewien chłopak wybierał się na randkę. Wpierw ubrał świeżo wyprane jeansy, a potem zapinał wyprasowaną koszulę. Zaczesał fikuśną grzywkę, uśmiechnął się promieniście i zaprezentował odbiciu w lustrze śnieżnobiałe ząbki. Na samym końcu szukał w szufladzie zacerowanych skarpet, by następnie szybko zjeść obiad. Przed samym wyjściem siostra zawołała go i poprosiła by otworzył słoik, a on dumą odparł „kobiety to słaba płeć”. Doprawdy? 

Kto wyprał jeansy, pozbywając się plam po ketchupie i musztardzie? Kto wyprasował koszulę, co wcześniej walała się w szafie i wyglądała jak krowie z dupy wyciągnięta? Kto ogarnął bałagan na jego głowie, nadając włosom jako taki kształt? Kto wyleczył zęby by mógł się nimi szczycić przed koleżankami? Kto zacerował skarpetki by nie najadł się wstydu? Kto? „Słaba płeć”. 

Prawda jest taka, że „słaba płeć” jest niezwykle silna i samodzielna – potrafi sobie ugotować, wyprać, wyprasować, posprzątać; jest w stanie pójść do pracy i zarobić na własne utrzymanie. Nie powiem, że mężczyzna potrzebny jest do otworzenia słoika i zaspokajaniu potrzeb fizycznych – słoik można otworzyć za pomocą sprytu i noża, a zaspokoić może mały, wibrujący przyjaciel z sex shopu (i niejednokrotnie poradzi sobie lepiej niż cały tuzin chłopców). 

Skąd się wzięło to niedorzeczne „słaba płeć”? Z czasów, kiedy kobieta była traktowana jak laleczka; miała ładnie wyglądać, dobrze pachnieć i rodzić synów. Wtedy kobiety nie mogły nosić spodni, nie mogły pójść do pracy. Mogły tylko siedzieć przez cały dzień, cerować skarpetki i wychowywać cielotkę. „Słabą płcią” była Izabela Łęcka; czy zatem kobiety XXI wieku to słaba płeć? 

I tak, i nie. Kobiety z pewnością nie są słabe, bo są niejako bohaterkami swojego domu. Chodzą do pracy, a jednocześnie dbają o porządek, gotują, piorą, rozwieszają pranie i prasują je; wychowują dzieci i spędzają z nimi czas. Znajdują również pięć minut dla męża. Potrafimy remontować – niejednokrotnie lepiej poradzimy sobie z młotkiem i gwoździami, podobnie z dopieszczaniem szczegółów. Jesteśmy wojowniczkami. A chłopcy? 

Śmieją się z kobiet, wytykają je palcami; kpią sobie z nas. W jaki sposób? Kobieta-informatyk to dla nich jeden wielkich żart i według nich, jedyne co możemy zaprogramować to pralka. Ilu z nich poradzi sobie z segregacją prania, dobraniem proszków i ustawieniem odpowiedniego programu? I co ważniejsze, ilu z nich zna się na programowaniu? No ilu? No więc właśnie. Śmieją się z nas, a jednocześnie sami są dużo niżej, bo nie poradzą sobie z prostym domowym obowiązkiem. 

Kobiety z życiem poradzą sobie dużo lepiej pod wieloma względami, ale to o nas mówi się „słaba płeć”; o ironio, najczęściej mówią to chłopcy, którym ktoś sprząta, gotuje i pierze; którzy nie muszą w domu robić nic poza „męskimi obowiązkami”. No bo jak to tak? Wieszanie prania jest takie „niemęskie”; pranie bielizny też.

I tutaj wkraczamy na niebezpieczny grunt, zwany...

gender

Dla wielu gender kojarzy się z tylko jednym: czymś złym. W końcu kościół i telewizje trąbią o tym, wszyscy faszerują nas „prawdą” jak kaczkę faszeruje się nadzieniem. Wszyscy „coś” wiemy o tym gender, ale co? Gdybym zapytała byle człowieczka na ulicy co to znaczy, powiedziałby że to mężczyźni poprzebierani za kobiety, albo kobiety poprzebierane za mężczyzn. Czyli, najkrócej mówiąc, gender mylony jest z transseksualizmem. Niemniej, ludziom najbardziej kojarzy się to z feminizmem. W końcu, feministki walczą o równość, a gender jest między innymi równością płci. Między innymi, a nie przede wszystkim. 

Gender to tak zwana płeć kulturowa, czyli mówiąc krótko: kobiety to słaba płeć, a mężczyźni to ta brzydka płeć. Kobiety mają dobrze wyglądać i ładnie pachnieć, a mężczyźni mają być przepoceni z brodą. Wiadomo, kobieta w krótkich włosach to babochłop, a chłop w rurkach to... Cóż, najczęściej pada brzydkie określenie kobiecej części ciała. Nie muszę jej przytaczać byś zrozumiał, co się znajduje po wielokropku. 

Niemniej, tym właśnie jest gender, a raczej to, z czym gender walczy. Społecznie utarło się, że prawdziwa kobieta nosi długie włosy, szpilki; prawdziwa kobieta dba o dom, rodzi dzieci i po cichutku wspiera męża w zdobywaniu kolejnych awansów. Utarło się. Niektórzy nazywają to „tradycją”. Pewnie spotkałeś się raz czy dwa, że prawdziwy polak-katolik i kobieta matka-polka? Tradycja jest fajna, lubię tradycję, ale nie lubię kiedy ktoś robi z niej oręż nie wiedząc nic o czasach „tradycji”. Wtedy kiedy kobieta nie miała prawa głosu, nie miała prawa dziedziczenia i właściwie nie miała żadnego prawa poza jednym: siedzeniem cicho na dupie. 

Filozofia gender uważa, że każdy z nas posiada płeć biologiczną i płeć kulturową. Płcią kulturową jest gender, a w Polsce tradycyjną płcią kulturową jest tradycyjne: kobieta w domu pierze, sprząta i gotuje. Dzięki temu rośną nam kolejne pokolenia kobiet silnych i niezależnych: takich, które pójdą do pracy i zarobią na swoje utrzymanie, a od małej dziewczynki są przygotowywane do prostych zadań domowych, jak pranie, sprzątanie i gotowanie. Pełna niezależność; niezależność, której boją się mężczyźni. 

Jak inaczej wytłumaczyć te kpiące powiedzonka „silna i niezależna”? Nie wiem jak Tobie, ale mnie się kojarzą ze zdjęciami kobiet z kotem oraz butelką wina. W ten sposób próbuje się wyśmiać samodzielność i zaradność; ukryć fakt, że kobiety doskonale poradzą sobie bez mężczyzny. Wypierze, ugotuje, posprząta, słoik sama otworzy. A po co kot? Przecież to oczywiste! Do czułości, przytulania i mówienia sobie „kocham cię”. 

Oczywiście, nie jestem skrajną feministką i nie uważam, by życie bez mężczyzn byłoby piękne. Myślę, że fajnie jest dawać sobie radę, ale fajnie jest też dawać sobie radę z drugą osobą. Mówię tutaj o dzieleniu się obowiązkami, o wspieraniu się wzajemnym, o „równości” i „partnerstwie”. Dla niektórych niepojęte jest to, że czasy się zmieniły i epoka, kiedy to kobieta była zależna od mężczyzny minęły. Teraz nadeszła epoka, w której to mężczyźni są zależni od kobiet (bo kto posprząta? Kto ugotuje? No kto?) i niespecjalnie chcą się z tym pogodzić. Walczą, walczą takimi memami i wytykaniem feministek. 

Kobiety przełamały płeć kulturową i zaczęły żyć samodzielnie. Nie było to łatwe - opłaciły to wyzwiskami, szykanowaniem, dyskryminacją. Nadal walczymy by to życie samodzielne było na równych warunkach, ale to już zupełnie inna walka. Najważniejsza już za nami. 
Sęk w tym, że jeśli chodzi o wyłamywanie się ze stereotypów, czy też tradycji, mężczyźni mają przed sobą długą drogę. Drogę, podczas której inni mężczyźni będą ich wyśmiewać i wyzywać od [wstaw odpowiedni wulgaryzm]; że tylko baby bawią się lalkami; tylko brudasy mają długie włosy czy tylko [...] noszą rurki. Gotowanie na szczęście jest męskie i męskie pozostanie, ale co z praniem i czyszczeniem toalety? Z tym już bywa gorzej. 

Jeśli o mnie chodzi, życzę mężczyznom, by za kilkanaście lat kobiety mówiły silny i niezależny mężczyzna. Kobietom zaś życzę, w tym sama sobie, by jak najszybciej silni i niezależni mężczyźni związali się z silnymi i niezależnymi kobietami. By przestał obowiązywać podział na „słabą” i „brzydką” płeć. By kobieta była kobietą, mężczyzna mężczyzną - by każdy był tym kim chce, jaki chce i by był do szczęśliwy. Niczego więcej nam nie życzę. 

PS. Wiem, że dla niektórych pełnia szczęścia jest wtedy, gdy ktoś za nich posprząta, pozmywa, wypierze, wyprasuje i jeszcze zarobi. Takim szczęścia nie życzę, tylko do roboty, nieroby. 


Photo credit: DRD4-7R via Foter.com / CC BY-ND

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Współpraca


Adres e-mail

Pani.Kotelkova@gmail.com

Gadu-Gadu

10183085

Tak, nadal korzystam z komunikatora.